Ból zatok.

19 Przeczytano

Jak to zwykle u mnie bywa, gwałtowny w przejściu katar zmienia się w ból zatok. Szukam domowych sposobów, na pozbycie się tego cholerstwa, co by móc wrócić na siłownię od poniedziałku :-)

Dodatkowo, uciskam punkty „tajnej chińskiej recepty” w okolicy nosa, czoła i potylicy. Punkty w trakcie ich uciskania są cholernie bolesne, ale parę lat temu problem po kilku dniach cierpienia na własne życzenie ból zatok odszedł w niepamięć.

Nadzieja jest ;-)

Kończę czytanie książki Trening z pulsometrem J.Friel’a, na podstawie którego zamierzam ułożyć plan treningowy według intensywności. Do tego dołożę nowo zdobytych informacji o odżywianiu z Wagi startowej M.Fitzgerald’a i …ocenię to na wszystko na koniec sezonu :-)

Czeka mnie mnóstwo rysowania tabelek, wytyczanie celów (starty wypisałam na FB) a przecież ważniejsza jest praca magisterska, która jakoś…tak…nie przyciąga mnie do siebie :-(

Pogoda nie rozpieszcza, jest taka deszczowa wypiździówa, że nawet światło reflektorów samochodowych jest wchłaniane nie wiadomo przez co. Narty się kurzą na strychu drugi sezon, rowery czekają na względne warunki i kilka kosmetycznych upgrade’ów, czas zbrojeń trwa w najlepsze!

Brr.

Do następnego!

Baba na rowerze.