Teorii nigdy za wiele…

108 Przeczytano

Teorii nigdy za wiele… dlatego korzystam z długich wieczorów i nierowerowej (niektórzy zechcą się pewnie kłócić) pory roku. Niektóre wiadomości są znane, niektóre nie, a inne z kolei podlegają weryfikacji, bo poprzednio się „źle zapamiętało”.
Kolorowe czasopisma pozwalają się oderwać od rzeczywistości i sprawiają, że jeszcze bardziej nie mogę się doczekać suchych szos :)

Noworoczny leń nie odpuszcza, ale trzymam go w ryzach na wieczornej gimnastyce, co objawia się DOMSem, ale na szczęście niewielkim :D


Dobranoc!
…Baba na (miotle) rowerze

Baba na rowerze. Posted with WordPress for BlackBerry.