Zakładanie opony vol.1

44 Przeczytano

– Chyba umrę zaraz – tak miło powitałam Roberta Banacha na czacie

– Kurczę, ostro zaczynasz – szybko odpisał Robert

Tak zaczęła się moja dzisiejsza przygoda ze zmienianiem opony w TREKusiu. Na szczęście mój rowerowy mentor szybko mnie uspokoił, że jednak nie mam szytek, tylko opony się mocno wessały w obręcz (czy jakoś tak).

Po godzinie męczarni, bolących kciuków i napompowaniu koła mogę się pochwalić sukcesem :-)

Obrazek

Dzięki Robert! :-)

Baba na (oponie…) rowerze :-)