Jak to jest z tą motywacją?

47 Przeczytano

Gospodarka hormonalna kobiet różni się od gospodarki hormonalnej mężczyzn. Żadna nowość, jednak w literaturze wciąż pomijana.

U pewnej grupy kobiet, życie kręci się wokół cyklu miesiączkowego. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, których zachowanie mocno zależne jest od tego, w której fazie cyklu się znajduje. W skrócie ujmę to tak – im bliżej miesiączki, tym gorsze samopoczucie. Szczęśliwe te, które nie odczuwają żadnych dolegliwości, współczucia dla tych, które są wyjęte z życia na kilka dni. Do tego dochodzi ten przeklęty PMS – często dostaje się nawet panom :-P

Inną sprawą jest, że kobiety zawodowo uprawiające sport, tzw. „sportsmenki” (hehe…) często nie mają krwawień, spowodowanych między innymi zmianą ilości hormonów (więcej hormonów „męskich”) oraz nierzadko szczupłą budową ciała (niski wskaźnik otłuszczenia BF = Body Fat, estrogen częściowo jest syntetyzowany z tkanki tłuszczowej). To tak w dużym uproszczeniu.

W związku ze zmianami w kobiecym ciele, zauważalna jest również huśtawka nastrojów. Jak kobieta zachowuje się histerycznie, to wiadomo, że na rowerze lepiej takiej nie strąbić, bo zabije potokiem słów, rękoczynami lub nie wiadomo czym!

Koniec gadania o problemach sportowych kobiet. Teraz sposoby na motywację.

Każdy ma swoje, w sieci można wyszukać kolejnych „set” pomysłów.

  • Po pierwsze:

Ustawić sobie realny cel. Napisać go sobie na dużej kartce, założyć bloga ;-) rozpowiedzieć największej liczbie osób – żeby osoby i działania zewnętrzne działały motywująco, typu „powiedziałam „a” pora powiedzieć „b””.

  • Po drugie:

Prowadzić dziennik treningów. Niby żadne to odkrycie, ale zapisywanie tego, co zrobiliśmy jest pewnego rodzaju rytuałem zbliżającym nas do postawionego celu.

Po trzecie:

Zawrzeć dużo nowych znajomości (opcja dla lubiących trenować w grupach) – zawsze będzie ktoś chętny do wspólnego treningu – obecnie moja największa bolączka. Wspólne przeżycia również wzmacniają więzi, więc jest szansa na nowe przyjaźnie :-)

  • Po trzecie a):

Wybrać odpowiednią muzykę i nagrodę po treningu. Brzmi banalnie – świetnie działa. Każdy ma swój rodzaj ulubionej muzyki oraz swój ulubiony sposób nagradzania własnego ego za odbębnienie planu treningowego. Np. 50km w dobrym tempie – gorąca kąpiel + czekolada ;-)

  • Po czwarte:

Planowanie treningów – pozwoli to na zaplanowanie tygodnia w najbardziej optymalny sposób. Będzie czas na trening i na przyjemności. Chaotyczne treningi nie przynoszą takich korzyści jak usystematyzowany trening.

  • Po piąte:

Plan B. W razie gdy pogoda nas zaskoczy, nie każdy z nas idzie na kompromisy typu „jazda na Turbacz w ulewie” – ani to zdrowe ani rozsądne. Inna dyscyplina ruchowa, nazwijmy ją tak, nie dość że pozbędzie nas okazji do narzekania, to jeszcze może zapobiec rutynie, w którą tak nietrudno popaść przy robieniu tego samego.

  • Po szóste:

Bądź optymistą! Optymiści żyją dłużej, optymiści łatwiej znajdą rozwiązanie z nieplanowanej sytuacji, optymiści zostawia problemy w domu a na treningu skupią się na tym co trzeba :-)

  • Po siódme:

Zmuś się do jazdy. Czasami to działa. Wystarczy przejechać 5-10km i niechęć do treningów mija jak ręką odjął ! Jak nie zadziała, to lepiej wrócić do domu i zrobić coś innego :-)

  • Po ósme:

Kup nowy gadżet. Droższy lub tańszy gadżet popycha do treningów, żeby przetestować nowy nabytek :-) Należy jednak nie przesadzać z ilością nabytków, grozi bankructwem tudzież zagraceniem!

  • Po dziewiąte:

Obejrzyj motywator na youtube, pinkbike czy vimeo! Np. ten:

  • Po dziesiąte:

Zmieniaj trasy. Nic tak nie zabija chęci do treningu jak ta sama trasa, którą moglibyśmy przejechać niemalże z zamkniętymi oczyma. Różnorodność nas orzeźwia, uczy techniki i rozwija miłość do kraju :-P

  • Po jedenaste:

Porównanie formy na początku, w trakcie i na koniec sezonu. Żeby mieć naocznie dowody na sens jazdy na rowerze :-)

  • Po dwunaste:

Pstrykaj zdjęcia i nagrywaj filmy. Nic tak bardziej nie wkurza ziomków na fb jak ta ilość pięknych widoków, którą uwieczniasz na zdjęciach, czy czadowe filmy pokazujące jak dobrze się bawisz na rowerze. Może znajdziesz sobie wreszcie partnera treningowego żądnego przygód.

Kurde. Nie sądziłam, że będę w stanie wypisać tyle motywatorów… Są jednak takie dni, kiedy nic nie pomaga, wtedy to już trzeba sobie odpuścić. (Nie mam na myśli tutaj przetrenowania!)

No, to do zaś.

Baba na rowerze

Źródło:

  1. http://www.termedia.pl/Ocena-wplywu-wysilku-fizycznego-na-zaburzenia-cyklu-menstruacyjnego-u-sportsmenek-i-pozostalych-kobiet,5,14127,1,0.html
  2. http://www.hitec.home.pl/zdrowie_piekno_ciala_i_ducha/2050923760
  3. http://www.bodyicoach.com/hormony/