Znów Turbacz

154 Przeczytano

Dzisiaj, pokonując kolejne metry w pionie, gdy posuwałam się pod górkę zawrotną prędkością mogącą zabić nawet niedźwiedzia – tj. 2.2 km/h stwierdziłam jedno. Że mnie nie kręci rywalizacja, gdzie w podobnych jak dziś warunkach muszę jechać w wyścigu, gdzie adrenalina dodatkowo podnosi już wysokie ciśnienie.
Przekwalifikowałam się tym samym z baby marzącej o karierze zawodniczej na babę żądną przygód, chłonięcia wolności z każdym widokiem, który rozpościera się z polany gorczańskiej.

Chcę być sobą – czyli łączyć moje dwie pasje – kolarstwo i fotografię.
Przestałam się oszukiwać, że kiedyś przejadę 50km w terenie na czas :D

Tak, to dlatego nie dojadę na Turbacz w czasie krótszym niż 1 godzina, nie pojadę w etapówce, ale za to będę robić coraz lepsze zdjęcia abyście Wy mogli sobie do nich powzdychać.
W tygodniu jeżdżę, bo dla zdrowia. Trenować dalej będę, ale nie po to, by komuś słabszemu na trasie tyłek skopać :)))

Oto obiecaną porcja fotek dla Was Wzdychacze!

DSC02827

DSC02828

DSC02830

DSC02833

DSC02834

DSC02838

DSC02840

DSC02841

DSC02844

DSC02845

DSC02848

DSC02849

Baba na rowerze. Posted with WordPress for BlackBerry.