Niech serduszko pracuje jak najdłużej!

32 Przeczytano

Odkąd nabawiłam się trenera, staram się usilnie nie zapomnieć co rano zmierzyć tętna spoczynkowego. Nawet ja, Baba śpioch ustawilam w tym celu budzik 2 minuty wcześniej, żeby zmierzyć w razie potrzeby więcej niż raz. I tak sobie oscyluje ono [tętno spoczynkowe] między 63ud/min a 54ud/min. To pierwsze, jak się dziś okazało świadczy w moim przypadku o zmęczeniu i niegotowości do treningu. Wartość niższa (na obecną chwilę najniższa) wręcz odwrotnie jak można się domyślić ;-)
Niby żadne odkrycie, niby podstawowa wiedza o treningu ale jednak ja, Baba o tym zapomniałam. Doznałam olśnienia w czasie dzisiejszego biegu (trzaskałam 3x800m szybko z przerwami pomiędzy), kiedy to biegnąc trochę szybciej ledwo łapałam oddech i trzymałam ręce na klacie, żeby czasem serce mi nie wystrzeliło jak z procy… Oj masakra jednym słowem.
Także ten… Trzeba codziennie rano się zastanawiać, czy jesteśmy w stanie wykonać narzuconą jednostkę treningową, czy jednak mimo wszystko ją zrobić. Ja już wiem, że nie ma się co naginać, choć sukcesy by się chciało mieć ;-)

Baba na rowerze

Baba na rowerze. Posted with WordPress for BlackBerry.