Plany, plany…

147 Przeczytano

…długie, zimowe wieczory mają to do siebie, że oprócz niechęci do wyściubienia nosa poza próg ciepłego mieszkania, można owocnie zacząć rozmyślać nad zmianami. Głównie kosmetycznymi. I nie mam na myśli małych zmian, a graficzne, co w babskim języku związane jest z kosmetyką.

  1. W najbliższych dniach zmieni się wygląd bloga, chcę większej przejrzystości, aby Wam, czytelnikom milej się szukało i czytało moje wpisy. W późniejszej nieco przyszłości może ruszę na własną domenę, żeby adres był łatwiejszy do zapamiętania i nie było potrzeby na nim języki łamać.
  2. Mimo, że mamy dopiero grudzień – to już najwyższa pora, aby skomponować kolorystycznie ciuchy na sezon letni. Mam dwie wersje kolorystyczne. Kobiece. Znaczy babskie. Ale nie do przesady (w końcu jestem największym wrogiem różu :) )
  3. Sponsor. Co tu pisać, pora wysilić swoje szare i białe komórki, zakasać rękawy i szukać chętnych na pokrycie kosztów tego drogiego hobby baby.

Aaale wszystko powoli, w swoim czasie zostanie ujawnione :)

Zima nadeszła, czas wyciągnąć narty ze strychu i ruszyć na stok :D yeah yeah yeah :)

Baba na rowerze.