Sprawdzanie formy #2

with 2 komentarze

W dzisiejszym dniu przypadła mi wątpliwa przyjemność wykonania po raz drugi testu, który sprawdzi jak się przykładam do roboty. Są to dwie, 9-cio minutowe czasówki, które się jedzie na maksa.

U mnie to wyglądało tak:

http://www.endomondo.com/workouts/292237365/1302974

Odjechałam nawet Cadelovi Evansowi z tą czasówką ;)

Piekielny ból, pot zalewa oczy, krew mrowi pod skórą, psychika woła „skoooooooończże już tyyyyym!” a postawione zadanie twardo się mnie trzyma i nie ma, że boli. Straszliwie. Do tej pory czuję obolałe nogi i dziwnie zdarte oskrzela i płuca. A dyszałam chyba głośniej niż niegdysiejsze lokomotywy.

A na koniec, z chęcią pobiegłam do lustra, ale muszę przyznać, że psychika mnie trochę oszukuje. Albo oczy. Oceńcie zresztą sami:

Hmm chyba muszę iść do okulisty/psychiatry :P
Hmm chyba muszę iść do okulisty/psychiatry :P

Z drugiej strony, dobrze, że widzę się niczym mistrzyni kulturystyki, bo w zaburzeniu świadomości zwanej anoreksja jest wręcz w przeciwną stronę.

;-)

Miłego weekendu najdrożsi moi!

Baba na rowerze