Babska misja

with Brak komentarzy

Kiedyś postanowiłam sobie, że będę prowadzić bloga tylko dla kobiet. Dzisiaj efekty są takie, że większość czytelników to mężczyźni ;) Podejrzewam, że spowodowane jest to małą (ale wciąż rosnącą) liczbą kobiet jeżdżących więcej niż po bułki do sklepu na rowerze.

Obserwuję brytyjski portal Total Women’s Cycling i chciałabym, żeby i u nas taki powstał. Z natury technicznej nie ma żadnego problemu ze stworzeniem kopii tejże strony. Jednak problem leży gdzie indziej – w braku infrastruktury, która zachęcałaby do aktywnej jazdy na rowerze.

Istnieje potrzeba połączenia dziewczyn, kobiet z przeciwstawnych sobie biegunów: zawodowo/mocno amatorsko jeżdżących na wypasionych rowerach ze średniej lub wysokiej półki z tymi, które w niedzielny, słoneczny dzień lubią turystyczną jazdę w pobliskim terenie.

Jest realna potrzeba na uświadamianie Wam, że jest sens kupować rowery z damską geometrią a producentom rowerów – że nie każda lubuje się w białym rumaku obwieszonym akcentem różu w kwiatki. Co prawda można znaleźć poważne propozycje dla poważnych dziewczyn, ale ich ceny są tak wysokie, że większość z Was wybrałaby kupno samochodu.

Są również całkiem zgrabne ciuchy dostępne na rynku (nie polskim, niestety), które pozwolą odczuć pełen komfort oraz czuć się dobrze na rowerze.
Dlaczego więc wciąż jeździcie nawet rowerach w spadku po swoich mężczyznach, kupujecie męskie czy spodenki?

Pamiętajcie – popyt kształtuje podaż!