Women’s only – ocena nowego magazynu rowerowego

14 Przeczytano

Na początku – dziękuję Wam dziewczyny (i faceci :P), spisujecie się naprawdę dobrze :) od 7 rano z 90 głosów do godziny 16:20 mam ich już 174 głosów :) „Podium” dla odpowiedzi się klaruje jasno i wyraziście.

 A teraz przechodzę do sedna. Do obiadku otworzyłam sobie najnowszy bike i ucieszyłam się na myśl o sekcji „WOMEN’S ONLY”. Zacieram ręce i zaczynam czytać. Bla, bla, bla, masło maślane, bla, bla, bla. Co za herezja, bla, bla, bla. No teraz to dowalili, bla, bla.

Pierwsze 2 strony Women's only. Poglądowo oczywiście
Pierwsze 2 strony Women’s only. Poglądowo oczywiście

Tak to mniej więcej wyglądało. A teraz małe objaśnienia pod kątem pojęć wyżej wymienionych:

  • masło maślane – o tym, dlaczego kobiety jeżdżą, zgodzę się tylko z jednym zdaniem, które znajduje się na końcu artykułu, która w skrócie brzmi tak, że my, kobiety nie chcemy być postrzegane jako kura domowa.
  • herezja – że znane polskie zawodniczki kolarstwa zawodowego, czy to MTB, XC czy szosowego popularyzują kolarstwo wśród polskich kur domowych. Dlaczego uważam, że to jest herezja? Dlatego, że nie widziałam żadnej akcji ostatnio w roli głównej choćby z Mają Włoszczowską czy Katarzyną Pawłowską, w której rzekoma szerzą świadomość, że fajnie jest być kolarką (nie rowerem, a sportsmenką na rowerze). Nasze najlepsze zawodniczki, jako towar eksportowy są dla wielu z nas wzorem do naśladowania, idolkami, ale do szerzenia kolarstwa w kurniku droga daleka. No i znowu ta Jabłczyńska!
  • no teraz to dowalili – rowery, które wskazali w ramce po prawej i napisali, że Giant „króluje w dziedzinie rowerów specjalnie dla pań”. Kliknijcie w link i sprawdźcie, jak daleko mu do dworu królewskiego (tak, wiem, znowu ten Trek!). Tak samo biedna jest oferta Kellysa. Cenowo, początkująca znajdzie coś dla siebie, ale trenująca „trochę poważnie” już musi szukać coś innego (często męskiego)

Druga część części tylko dla kobiet nieco reflektuje za wcześniejsze niedociągnięcia. Można zobaczyć kilka fajnych propozycji odzieżowych (taaak:) ), szkoda tylko, że bez cen. Znając życie pozwolić sobie na te ubranka będzie mogła ta z Was, którą stać na świetnego ścieżkowca czy carboszosę.

A na deserek – Maja Włoszczowska będzie nam, kobietom doradzać różne rzeczy, ciekawa jestem co napisze w następnym numerze magazynu.

3 i 4 strona Women's only w magazynie bike. Poglądowa, a jakże.
3 i 4 strona Women’s only w magazynie bike. Poglądowa, a jakże.

Oceniając zaś całokształt magazynu – gazeta nie dla mnie. Bardziej wygląda jak katalog, dużo treści, którą tylko przerzuciłam, bo po co mam czytać o carboszosach, które nawet mi się nie będą śniły a ich technologie nic mi nie mówią? Dla śledzenia zachodniego rynku rowerowego – propozycja idealna. Osobiście jednak zostanę przy MR & bB.

A na koniec trochę spamu. Dla tych z Was, które jeszcze nie oddały swojego głosu w ankiecie, zachęcam abyście zrobiły to teraz :) Zajmie Ci to nie więcej niż 30 sekund a może zmienimy razem ten męski świat :)

Baba na rowerze