Co nam leży w szafie? Wyniki ankiety

23 Przeczytano

Na samym początku pragnę baaardzo serdecznie podziękować za udział w ankiecie każdej z Was osobna :) Zrobiłyście kawał świetnej roboty. I Wam, faceci też się przyda odrobinę łechtania ego, bo udostępnialiście post z ankietą, widać leży Wam na sercu nasze dobro :)

Po oddaniu cennego głosu wyświetliły Wam się tymczasowe wyniki. Ostateczne podaję tutaj:

Oto jak wybierałyście odpowiedzi - poznałam zawartość Waszych szaf :P
Oto jak wybierałyście odpowiedzi – poznałam zawartość Waszych szaf :P
Wasze odpowiedzi, których nie było w ankiecie
Wasze odpowiedzi, których nie było w ankiecie

 

Bardzo ucieszył mnie fakt (choć na tym nie zarabiam), że lubicie dbać o swój komfort, żałuję jednak, że nie wiem jaka była Wasza droga do tego miejsca, w którym jesteście teraz. Podejrzewam, że z grubsza taka, jak moja. Komfort przede wszystkim. I tak zagłosowało aż 38% głosujących. Zastanawia mnie jednak myśl, czy panie jeżdżą w – nazwijmy to tak delikatnie – ubraniach unisex, czyli męskich czy jednak mają to szczęście gdzieś kupić damskie ubrania na rower. Osobiście w miejscu, w którym mieszkam, mogę kupić tylko 4F.

Na drugim końcu bieguna znajduje się odpowiedź, której się spodziewałam w TOP 3, mianowicie 21% głosujących jeździ w tanich ciuchach kolarskich, bo te z wyższej półki są poza ich zasięgiem. Smutne, ale prawdziwe. Z drugiej strony, osoby te nie popadły w rowerowy konsumpcjonizm :) i zwyczajnie cieszy się jazdą. Jest też tak, że niektórzy mają tak odporną i grubą skórę, że w bawełnie ujadą 150km dziennie i żyją, podczas gdy ja nierzadko po 2 godzinach wyję do księżyca w środku dnia…

3 miejsce z niewielka przewagą, bo tylko 1% zajęła odpowiedź jeżdżę w męskich ciuchach, ponieważ ciężko kupić dobre/ładne ciuchy dla pań – wynik 14% – to są wciąż ważne 34 głosy w stronę producentów! Czego wyrazem może być komentarz na fb:

 jakby jakiś producent wyciągał wnioski to ja poproszę jeszcze o więcej fasonów kobiecych i żeby można było całościowo wszystko kolorystycznie skompletować, nie tylko koszulka i spodenki , ale też kamizelka ,bluza , rękawiczki , skarpetki, bandanka, rękawki, nogawki (Marta Ch.)
No właśnie. Ciężko jest wyglądać stylowo, gdy do kompletu spodenki + bluzka ubiera się kamizelkę i rękawiczki zupełnie nie do zestawu? Ale Marto, mam ratunek, może nieco drogi, ale stylówa nigdy nie jest tania, prawda? ;)
Fajny zestawik na MTB/Enduro. Gdyby nie ten róż…

Dość liczną grupą bikerek jest ta, która ubiera na rower ciuchy do fitnessu/outdooru – 13% respondentek lubi wciąż wolność wyboru :) Kieszenie niektórych zaś ratuje portal aukcyjny i wyhaczanie używanych ubrań, innych zaś ratuje jazda w teamie (zależy od ustaleń i sponsora), więc wybór ubrania na rower ma z głowy. Znalazła się również taka odważna, co wojuje świat swoimi projektami :) Brawo za pomysł :)

Podsumowując ankietę – jasne jak słońce jest, że każda z pań, które oddały głos w ankiecie ma inne potrzeby. Panie kochające się w touringu (po polsku – rowerowe wycieczki, urlopy na dwóch kołach) nie będą potrzebowały super obcisłych, ociekających lycrą ubrań, chętnie za to przyjmą odzież techniczną z wszelkimi udogodnieniami (wkładka w luźnych i krótkich spodenkach, koszulki luźniejsze ze strefami przewiewności), panie wycieczkujące tylko w niedzielę lub jeżdżące na rowerach do pracy właściwie mają najmniejsze potrzeby, więc raczej nie udadzą się do sklepu w poszukiwaniu drogich ubrań, raczej tych do „przemieszczania się” (commuting), których nie zaznasz w polskich sklepach (nooo Decathlon wypuścił na zimę mini kolekcję ;) ). Największym wyzwaniem dla producentów i dystrybutorów są te z nas, które rower traktują jako swoje życie, nierzadko trenują 6-10 godzin tygodniowo i dla nich komfort i dobre samopoczucie ma duże znaczenie. I tu nawet nie chodzi o same ubrania, bo przy złym siodełku czy pozycji na rowerze nawet spodenki za 500zł wiele nie pomogą. Kładziemy duży nacisk na jakość, wygląd  ale często miewamy duży problem z dostępnością, która pozwoliłaby chociażby przymierzenie takiego przecież nie taniego ubrania bezpośrednio w sklepie.

Popyt kształtuje podaż, ale żeby był popyt, musimy mieć w czym wybierać. A  puste półki sklepowe w tym nie pomagają…

Wnioski chyba są jasne?

Baba na rowerze.