Człowieko-heros

174 Przeczytano

Uprawianie sportu przybliża do człowieko-herosów. Taka myśl odkrywcza wpadła mi do głowy podczas wczorajszego treningu.

Przypomnij sobie siebie sprzed bycia aktywną(-ym) i w jaki sposób myślałaś(-eś) o swoim idolu. Był (idol) nadczłowiekiem, lub co gorsze* „szczęśliwcem”, któremu się w życiu powiodło, że osiągnął Twoją sławę.
Nic bardziej mylnego.
Gdy zaczynamy swój czas przeznaczony na TV lub internet przeznaczać na treningi, oprócz dużej ilości benefitów (zdrowie, nowe, fajne znajomości itd) sami zaczynamy być postrzegani przez bliskie otoczenie jako człowieko-herosi. Mnie rodzina zawsze nazywa Mają W. z wiadomych powodów, choć do niej brakuje mi lat świetlnych ;) A ja sobie tylko trenuję, żeby mieć małą namiastkę tego, co naprawdę lubię robić, żeby zapomnieć o (niesprzyjającej czasami) rzeczywistości.
Baba z niegdysiejszym mistrzem Polski - herosem - Michałem Gołasiem :)
Baba z niegdysiejszym mistrzem Polski – herosem – Michałem Gołasiem :)
Teraz, kiedy zostaliśmy lokalnymi bohaterami, pora pomyśleć jak to przekształcić w „podaj dalej”, aby zarazić jak największą ilość osób sportem :)
Jakieś pomysły?
*w sensie naszego głupiego myślenia