Na króciaka

45 Przeczytano

Pojechałam sobie na godzinę z kwadransem na rower. Termometry oszukiwawczo wskazywały +17st C, nic tylko zakładać wreszcie krótkie gacie!

Jessssst!
Jessssst!

Delikatnie się przeliczyłam ;) Ale dało się jechać. Przyjemne uczucie, gdy dodatkowa warstwa nie ogranicza ruchów. Cudowne uczucie po miesiącach przy grzejniku na trenażerze lub w spodniach + rajstopach na polu na rowerze. Jeszcze tylko krótkie rękawki, ale to za miesiąc :)

Najgorsze w tej „wiośnie” jest to, że jeszcze nie było porządnego deszczu i cały ten pozimowy syf lata w powietrzu, zwłaszcza gdy przejedzie TIR i z lubością sadysty włazi w każdy otwór jaki się tylko znajdzie w odsłoniętej części ciała. Nie wiem co gorsze, szczypiące oczy od kurzu i piachu czy zgrzytające zęby…?

Standardowe zdjęcie profilowe każdego bikera
Standardowe zdjęcie profilowe każdego bikera

Pierwsze kroki po powrocie z treningu kieruję do łazienki, żeby opłukać twarz i buzię z tej syfiarni.

Powoli przypomina o sobie tęsknota do jazd w letnie wieczory, które są dla mnie najprzyjemniejsze, wręcz kwintesencją roweru :) Do 30-to stopniowych upałów już tylko bliżej niż dalej, nogę trzeba szykować ;)

Baba na rowerze.