Cyklistki całej Polski łączcie się!

153 Przeczytano

Nie od dziś wiadome mi było, że w większych miastach odbywają się damskie treningi rowerowe. Nie od dziś było mi tego strasznie żal, że tu, gdzie żyję, są takie piękne tereny, silne kobiety i ZERO takich fajnych akcji.

Jak to możliwe?

Wydawało mi się, poniekąd słusznie, że mało która kobieta (przyjmijmy, że pisze tylko o zapalonych cyklistkach) mieszkająca na Podhalu ma kolarkę. Do tej chwili mogę naliczyć cztery, piąta podobno też istnieje. Wciąż palce jednej ręki. Wnikać w genezę problemu nie będę, wiem za to, że ten stan będzie się poprawiał. Bo kolarstwo szosowe jest niezwykle kobiece, płynne i czyste. Choć niejedna z Was błota się nie boi i zacznie bronić MTB, to jednak cytując nazwę z jednego z fan page’u:

Szosa jest kobietą.

Choć nigdzie nie jest napisane, że na takie ustawki można stawić się tylko na szosie. Rower crossowy („łysy” trekking) też się nada! Albo góral na gładkich oponach! Trzeba spróbować, bo nie każdemu ten rodzaj kolarstwa przypadnie do gustu. Jazda w grupie to zupełnie inny poziom jazdy. Najmocniejszy dostosowuje tempo do najsłabszego, lub na odwrót (he he). Wspólne podziwianie widoków, czy opowieści o nieoczekiwanych bombach, jak są chętne, to i o pieluchach, czy kosmetykach się pogada. I to wszystko nie zajadając szarlotkę z cappuccino, a kręcąc na rowerze :)

„Baby na pedałach” :)

Wracając do pytania – zabrała się w końcu pani Prezes (to ta pierwsza od prawej) i zrobiła stronkę Baby na pedałach w minutę, czym mnie uprzedziła, bo ja chciałam od razu od wielkiego dzwona zacząć, zrobić kilka treningów, porobić zdjęcia i dopiero stronkę, żeby tam pusto nie było, w związku z czym to nie ja jestem prezeską ;) Jest takie powiedzenie, że najlepsza impreza, to ta spontaniczna. Tym oto sposobem mamy za sobą dwa babskie treningi. Na Podhalu. Z czego jestem niezmiernie zadowolona i zapewne nie raz, nie dwa jeszcze będziecie mogły i mogli poczytać na Babie na rowerze :) Zachęcam Was do zorganizowania podobnej akcji u siebie, bo to nic nie kosztuje (póki co :P ) a można ten jeden dzień naprawdę miło spędzić :)

Pozdrawiam!

Baba na rowerze.