Protokół – trening Tabaty

with Brak komentarzy

Nie będę pisać z przyczajki. Chęć utraty wagi skierowała część z Nas w stronę aktywności fizycznej. Z mniejszym, lub większym powodzeniem z uporem maniaka siedzimy „długo ale niezbyt intensywnie” na siodełku aby zrzucić trochę tłustego ciałka.

Ten wpis dedykowany jest zwłaszcza osobom, które nie motywują się tylko samą przyjemnością jazdy na rowerze.

Protokół – trening Tabaty – co to jest?

Jest to bardzo intensywny wysiłek interwałowy, po którego wykonaniu następuje tzw. dług tlenowy. Wysoka konsumpcja tlenu przez organizm po treningu wydatnie wpływa na spalanie tkanki tłuszczowej (nawet do 15% do 24 godzin) a przecież o to Ci chodzi, prawda?

Cechą charakterystyczną protokołu Tabaty jest niewątpliwie czas jego trwania. Wynosi on zaledwie 4 minuty! Nie dajmy się jednak zwieść pozorom, to są AŻ cztery minuty, które jest bardzo łatwo znienawidzić :)

Interwały te można sobie trzasnąć w domu oglądając TV, w przerwie na reklamę a i tak jeszcze zostanie trochę czasu na wytarcie potu. Jednak u mnie znajdziesz wersję dla zacyklozowanych.

Protokół Tabaty w praktyce

Aby przystąpić do treningu, należy być już rozgrzanym, powiedzmy 15-20min dojazdu do drogi o małym natężeniu ruchu, gdzie mając mroczki przed oczami nie spowodujesz wypadku ;)

Przechodzimy do sedna – 20 sekund jedziesz z największą intensywnością na jaką Cię stać. Deptasz ile sił! Po upływie 20 sekund następuje 10-cio sekundowa przerwa, po której znowu przez 20 sekund z wściekłością atakujesz pedały.

Łącznie robisz 8 takich powtórzeń (20s:10s), co daje w sumie 4 minuty. Krótkie, do wyrzygu ale tyłek nie zacznie Cię nawet swędzieć od dotychczasowego długo ale niezbyt intensywnie.

W liczeniu czasu przydać się mogą różne aplikacje, zaawansowany zegarek z dźwiękiem lub duży zegar ścienny.

Apka Tabata
  • Ilość treningów na tydzień? 3 do 4 razy.

Protokół Tabaty dla trenujących /badania naukowe/

Niemal 20 lat temu przeprowadzone przez Tabatę badania na łyżwiarzach szybkich potwierdziły swoje działanie. Dzięki 6-cio tygodniowemu cyklowi treningowemu wydolność tlenowa zwiększyła się o 14% a beztlenowa o 28%.

Do sprawy trzeba podejść poważnie i z szacunkiem, gdyż ryzyko rzucenia rowerem do rowu jest wysokie. Należy też rozważyć, czy nie masz nadciśnienia, problemów z sercem czy płucami – w takim przypadku lepiej sobie darować, szkoda ryzykować zdrowiem.

Ciekawym doświadczeń życzę wytrzymałości, sama zrobiłam raz ten protokół i nie mam odwagi czuć ten ból w udach i płucach, teraz może się na niego skuszę, w końcu mam nieco lepszą formę, choć ból będzie ten sam :)

Tekst ten łączy się z wpisem „Jak zrzucić zbędne kilogramy?”.

Powodzenia!

Baba na rowerze.