Bezpłodne Bike-Expo 2014 w Kielcach

186 Przeczytano

Zgodnie z zapowiedziami udałam się na targi Bike-Expo, które odbyły się w Kielcach. Nie będę czarować – pojechałam tam po to, aby poszukać czegoś dla nas, twardych kobitek. Propozycji sprzętu na rok 2015, gadżetów i ubrań.

Na wstępie – z moich nadziei bez skrupułów pozbawił mnie Jarek, który powiedział, że raczej mało co znajdę. No cóż, lepsza szczerość niż kłamstwo.

Po zapoznaniu się z całą ekipą Velonews ruszyłam do boju. Niczym najlepsza zakupoholiczka na wyprzedażowe okazje. Wszystkie hale obeszłam w  godzinę.

Tak.

W go-dzi-nę.

Nie było prawie nic, co by mnie zainteresowało. Raptem 7 rowerów, o charakterze amatorsko-ściganckim (cenowo nie przekroczyło 8500zł za rower), reszta to przyciężkawe rowery z koszykami, w każdej możliwej konfiguracji kolorystycznej. Porażka.

Tak myślą o nas producenci:

93% procent rowerów na targach przeznaczonych dla kobiet
93% procent rowerów na targach przeznaczonych dla kobiet

To jest jedyne zdjęcie, które zrobiłam tym „mieszczuchom”, jeszcze robiąc je, bałam się, żeby mi matryca w aparacie nie pękła, bo to było poniżej mojej godności. Może jest ku temu powód, co nie tłumaczy braku poważnego myślenia o dynamicznie rozwijającym (no dobra, kolekcje damek do ścigania wyprzedziły nawet fatbike’i) się segmencie rynku rowerowego.

Szczerze? To jestem tak zawiedziona, że aż mi się pisać nie chce. Więc sobie daruję. Ubrania były fajne, całe mnóstwo. Jednak cenowo dla większości z nas w gusta i portfel powinna trafić odzież brytyjskiej firmy Dare 2b. Powiedzmy, że to takie brytyjskie 4F, jednak o wyższym standardzie w podobnych cenach do naszego rodzimego producenta. Mam 2 rzeczy z tej firmy, więc wiem. Wkrótce ponoć ma zostać uruchomiona strona z e-sklepem, gdzie będzie można kupić ciuchy z ichniejszej kolekcji. Pozostałe ubrania, które widziałam o ile były świetnie zaprojektowane, zastosowano w nich super kolory, o tyle ich cena nie pozostawia złudzeń dla kogo są one przeznaczone.

Miłego oglądania galerii. Za rok sobie chyba daruję, szkoda moich nerwów i czasu :)

Baba na rowerze