„Bohaterowie” na dwóch kółkach

with 4 komentarze

Po internecie krąży mnóstwo memów, które mają za zadanie podnieść nasze rowerowe ego w stosunku do innych sportów, zwłaszcza piłki kopanej.
Kopacz to ciota, aktor i cienias. Ledwo rywal podłoży nogę i fruwa jak Ikar – nieudolnie ale za to jak spektakularnie upada!

Udający (?) piłkarz

Rowerzystacierpiętnik, heros i biedak. Zwłaszcza na szosie kraksa czyha na niego jak jak łowca na zwierzynę. Utrata skóry to żaden powód, aby nie jechać dalej, dziury w ubraniu też, dopiero złamana kość jest powodem dla dyrektora o wycofaniu Cię z wyścigu. Cały okres przygotowawczy do tego wyścigu runął jak domek z kart.

Kolarz – bohater

♣♣♣

Zastanawiam się, czy aby my kolarze / rowerzyści nie przesadzamy? Bo czy każdym sportem rządzą te same reguły gry? Czy kolarstwo jest sportem kontaktowym (tym samym narażonym na urazy w wyniku tego odniesione)? Czy w kolarstwie są brutalne faule?

Czy jest w ogóle sens doszukiwać się podobieństw między dwoma całkowicie różnymi od siebie sportami?

Też kiedyś unosiłam się nad kibicami piłki kopanej, bo piłkarze to udawacze i za „nic” dostają grubą kasę. Ale wtem zrozumiałam, że w tym sporcie głównym sponsorem tych „leni” są prywatni sponsorzy. Dają ile chcą i możemy sobie w dupę wsadzić ten nasz kolarski heroizm. I te kolarskie zarobki (w stosunku do wykonanej pracy).

W drugą stronę możemy obwiniać tych kolarskich dyrektorów o bycie chamem i egoistą, że mimo odniesionych ran w kraksie każe dalej jechać „twardemu” zawodnikowi. Osobiście nie widzę w tym sensu ani logiki. Dostanie taki kolarz + 5 punktów do wizerunku za heroiczną walkę, dojeżdżając niczym Chrystus półnagi i cały we krwi do mety? Bo za lat kilka zarówno kolarze jak i inni sportowcy mocno wyeksploatowani do niczego się nie będą nadawać.

W zasadzie to bez komentarza

A już tak w ogóle nie widzę sensu przepychanki o to, który sport jest lepszy. A może ja się na tym nie znam?

Kolarstwo żeby zrozumieć, trzeba na to poświęcić odpowiednio dużo więcej lat niż w przypadku piłki nożnej czy siatkowej. Inne są budżety i premie. W każdym sporcie każdy chce być najlepszy w tym, co robi. I robi to w sposób, w jaki przyzwalają mu różne okoliczności. Ale w każdym z nich dąży się do jednego.

Do zwycięstwa.

Baba na rowerze.