Na rozruszanie, po roztrenowaniu w pisaniu ;)

135 Przeczytano

(Dawno mnie tu nie było…)

W całym kraju dziś pogoda rozpieszczała i zachęcała do wyjścia z domu. Nawet chuliganów, chociaż tym to pogody nie trzeba, tylko sama myśl o daniu komuś, a najlepiej policji wpier****.

Miałam iść pobiegać, uroczystości odpustowe trochę przeszkodziły, trochę brak chęci po ostatnich zdrowotnych przejściach, nie wspomnę o stole pełnym jedzenia – więc z tej całej aktywności to był tylko krótki spacer, ale dotleniłam się ;) Odbiję sobie akcję #123km w najbliższych dniach.

Miałam jednak czas na pomyślunki, jakich to zawsze z końcem roku przybywa. Plany związane z blogiem, jego rozwojem, hostingiem, SEO i innymi przerażającymi mnie rzeczami. Do tego dochodzi wymyślanie artykułów do  VN. Kurde, ciężka sprawa, o czym tu pisać, jak sezon się właściwie skończył, co miało się zapowiedzieć do wyjścia, to się zapowiedziało a i w niektórych firmach wyszło na świat. Tak wiem, przełaje trwają, ale powiedzmy sobie szczerze – u nas nie są zbyt popularne, mamy słabe wyniki na arenie międzynarodowej, do tego dochodzi taplanie się w błocie/śniegu – brrr!

Wracając jednak do owych pomyślunków, zawsze mam zgryz z pisaniem, że my, kobiety jesteśmy zaniedbywane, za granicą jest mnóstwo rzeczy a tłumaczenie tekstów mnie zwyczajnie nie rajcuje. Ale chyba faktycznie trzeba jechać w ten sposób z tym tematem. Naprawdę, jest całe mnóstwo wyboru, w większości poza zasięgiem finansowym, ale kto nam broni marzyć?

View this post on Instagram

Great photo from @joolzedymond with @aby_mae

A post shared by Castelli Cycling (@castellicycling) on

Jeszcze u Szosa jest kobietą zobaczyłam ciekawy filmik. Temat, który wraca między nami, kolarzami, rowerzystami – świetna kampania o bezpieczeństwie na drodze. Nie widziałam lepszej reklamy. Żadne tam blizny po wypłynięciu połowy mózgu czy ucięte nogi tak nie zadziałają, jak zdawanie sobie sprawy, że ten zakichany dupek, który zajmuje pół jezdni na rowerze jest czyimś kochającym ojcem czy mężem i jedzie po prostu do domu… Polecam, to jest naprawdę kawał dobrej roboty!

Na dokładkę, na dobranoc, wstawię jeszcze jedną fotkę z instagrama, od mojej wymarzonej Julki:

Baba na rowerze.