160 Przeczytano

Niektórzy ludzie (czyt. Amerykanie) lubią badać naprawdę dziwne (delikatnie powiedziane) rzeczy. Na tyle dziwne, że wiele osób się nad tym tematem zastanawia, jednak głupio jest się zapytać. Tak było między innymi z tematem ile wattów można zaoszczędzić goląc nogi, jeżdżąc w obcisłej lajkrze czy goląc codzienny zarost. Ale to o facetach.

Zastanawiałyście się kiedyś, jaki wpływ na naszą pracę na rowerze ma sposób związania włosów?

Wyniki z centrum Specialized okazały się interesujące. Okazało się bowiem, że luźno spuszczone włosy, zapięte w kucyk a nawet w koka dały dokładnie ten sam efekt. Najbardziej energooszczędnym wiązaniem włosów okazał się warkocz. Jeśli zapleciesz swoje długie włosy w warkocz to oszczędzisz – uwaga – 14 sekund na 40 kilometrów!

No cóż… wprawdzie nie jest to może 14 minut, ale zawsze to o 14 sekund męczarni mniej ;) Dobrze, że mam krótkie włosy :P

Baba na rowerze