Przeglądając rok 2014 …

158 Przeczytano

Komputerki WordPressa opracowały mi takie podsumowanie roku 2014 na bloga.

Sala koncertowa w operze w Sydney pomieści jednorazowo 2700 ludzi. Ten blog był odwiedzany około 33,000 razy w 2014 roku. Jeśli to byłby koncert w operze w Sydney, musieliby zrobić około 12 koncertów, aby wszyscy mogli go zobaczyć.

Kliknij ten link aby zobaczyć pełny raport (po angielsku).

Babie na rowerze daleko do opery w Sydney (dosłownie).

Co było w 2014 roku?

Mijający rok był swego rodzaju jednym wielkim doświadczeniem. Taki też był cel. Miałam trenera, posłusznie lub nie wykonywałam Jego polecenia, tłumacząc sobie, że bez tego nie ma co jeździć na maratony. No właśnie maratony, kwintesencja tego roku. Wzięłam udział w 6 maratonach, byłam powolna, a mimo tego stawałam na podium, jednak jestem czasami cyniczną realistką i wiem, że stawałam na pudle, ponieważ mało dziewczyn startowało. Na dystansie MEGA było to średnio 7-10 dziewczyn. Za mało. Ale dajmy im czas, dziewczyny wychodzą nieśmiało ze swoich różowych pokoików a kobiety z kuchni, bo niełatwo jest oddać swoje matczyne czy „kurze” obowiązki mężczyznom czy wyrozumiałym rodzicom. W przyszłym roku życzę sobie zajmować takie same miejsca ale przy większej konkurencji :)
Dojazdy na maratony były najlepszym, co mogło się mnie przytrafić – poznałam naprawdę super ludzi. Atmosfera luźna, poniekąd dzięki ich doświadczeniu, w końcu oni też kiedyś zaczynali. Nie ma nic lepszego jak poznać ludzi, którzy podobnie jak Ty mają fioła na punkcie kolarstwa, którzy mimo obowiązków, rodzin poświęcają swój wolny czas na treningi, na rower. Dzięki takim ludziom widzisz, że jesteś normalna(y) i całkiem zdrowa(y). Dziękuję Wam za to, że mogłam spędzić z Wami ten letni czas!

Kolejnym wyzwaniem było regularne pisanie na blogu. Dla tych z Was, którym wydaje się, że to nic trudnego – nawet nie wiecie w jak dużym błędzie tkwicie. Mam coś takiego w sobie, że wolę odpuścić, niż pisać gniota. Niestety, statystyki nie wybaczają i musiałam czasami wbrew sobie wstawiać jakieś mało warte teksty… Jednak podsumowując, były one mniejszością, czytelność wzrosła, fan page praktycznie codziennie rośnie. Dziękuję Wam, moi czytelnicy, że jesteście, bo to wszystko tak naprawdę jest dla Was.

 

podsumowanie
W porównaniu do stravy w garminie zapisywane było 98% moich aktywności, więc i kilometrów zrobiło się jakby więcej (zasługa trenażera)

Podsumowanie szczegółowe z wyszczególnieniem aktywności
Podsumowanie szczegółowe z wyszczególnieniem wszystkich aktywności w ciągu roku

Nauczyłam się wielu rzeczy, nie w sposób je tu wszystkie wypisać. Dzięki temu wiem w jakim kierunku chcę podążać. Coś zostanie, coś się wytnie.

Na pewno za duży krok do przodu uważam dołączenie do ekipy velonews.pl. Choć dużo przede mną pracy, to wiem, że to nie jest bezcelowe.

A co będzie w 2015 roku?

Będzie rower, będą maratony, będzie Baba, będziecie Wy :)

Kilka razy na łamach tego bloga pisałam, że wolę jeżdżenie ekstremalnie turystyczne, niż typowo sportowe. Nie mam na myśli też ekstremalnych odległości, a coś pomiędzy sportem a turystyką. Lubię zatrzymać się, zrobić zdjęcie i jechać dalej. I być może to będzie głównym kierunkiem na Nowy Rok.

Jestem strasznym leniem. Okropnym. Większość moich planów odpadło w tym roku, bo… lubię pospać dłużej w weekendy. No cóż. Muszę do tego podejść od innej strony :) Chcę więcej wycieczek, więcej kilometrów, więcej zdjęć a to = mniej spania!

W związku z powyższym (dłuższe wycieczki) mam w planie zrobić sobie bike fitting. Bo moje rowery mimo, że dają mi wolność, to również dają mi trochę bólu, który czasami jest czynnikiem skreślającym długie wyjazdy.Boję się, że będę się tak męczyć jak na Rajdzie Wokół Tatr (klik!).

Będę również zmieniać szatę graficzną bloga. Teraz nie jest zła, ale jest podstawowa. A ten blog, podobnie jak Wy i ja nie jesteśmy podstawowi! Wszyscy zasługujemy na coś lepszego.

Dzięki Tomkowi Rząsie mam nowe logo. Subtelne, w moich ulubionych kolorach choć bez tej wstążki :P Dzięki chłopie! Baba z całą odpowiedzialnością poleca tego pana :)

Planów jest dużo, nie zdradzę nic więcej, bo element zaskoczenia jest potrzebny :)

Rowerowego Nowego Roku Babeczki i Faceci! :)

Baba na Rowerze