Rozprawka o biegówkach

145 Przeczytano

Po dwuletniej przerwie spowodowanej brakiem dostawy śniegu spróbowałam ponownie swoich sił w biegówkach. Bowiem za czasów, kiedy zaczęłam się interesować kolarstwem pod kątem sportowym (to było jakieś 3-4lata temu), jak jeszcze zimy jako-takie były, każdy szanujący się sportowiec zalecał na zimowe przełamanie rutyny właśnie biegówki. Jako trening ogólnorozwojowy, jako odskocznia, jako wzmocnienie zarówno płuc jak i ramion. Teraz biegówki ustąpiły miejsca bardziej rowerowemu zajęciu, mianowicie przełajom.

Nie mam nic do nich, u nas jeszcze daleko do wyspecjalizowanych tylko w tej odmianie kolarstwa grup tylko przełajom podporządkowanych. Skutkiem tego startują w nich nieszanujący się zawodowcy (Absalon się na przykład połamał), którzy zamiast nabierać bazy (tyle się przecież o niej mówi!) w zimie, spalają się na „dobrym treningu” robiąc za statystów nierzadko zresztą zwycięskich. Nie wiem, może nie interesuję się aż tak ogromną ilością sportowców, bo mam świeże doświadczenie, ale nie widuję na zagranicznych imprezach mistrzów CXO na zawodach CX, za to są różne wyjątki kolarzy szosowych (Marianne Vos, Pauline Ferrand-Prevot czy Zdenek Stybar). Pozostali, nazwijmy ich niezawodowcy jeżdżący w teamach, jeżdżą z ciekawości, chęci podniesienia sobie poprzeczki lub bo tak chciałby sponsor. I dobrze, niech się rozwija ta odmiana kolarstwa w Polsce, ale dlaczego nie dzięki takim Mariuszom Gilom, który jest błotniakiem z krwi i kości a kosztem zawodników w sezonie startujących na zawodach XCO?

Dość tych dywagacji.
Poniedziałek:
Morda się mi mocno cieszyła na widok zamieci, zawieruchy i czego tam jeszcze podczas zbiegu z Turbacza nawet pomimo, że nic nie widziałam. Wiązało się to przecież z dużą ilością śniegu i tym samym wskoczenia w końcu a biegówki.
Rano, utwierdziwszy się w przekonaniu, że spadła minimalna ilość śniegu postanowiłam, że po śniadaniu odkurzam biegówki i ruszam na przetarcie szlaków. Spróbowałam sobie jeszcze bezskutecznie przygruchać jakieś towarzystwo, jednak wszystko wskazywało na to, że muszę sobie sama utrzeć szlaki.

Będę grzeczny, to mnie weźmie...
Będę grzeczny, to mnie weźmie…

Nie było to łatwe zadanie, gdyż biegówki na których biegłam to są te sportowe, wąskie, do gotowych już szlaków narciarskich, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Ruszyłam ostrożnie, mając w pamięci moje upadki (Przypowieść o tym, jak Baba wybrała się na biegówki…) próbując sobie przypomnieć na czym to narciarstwo biegowe polega. Trochę szyki mi popsuł amator odśnieżania drogi na quadzie z przypiętym pługiem, gdyż zrył mi ten super puch z drogi, ale dało się jechać. Moje tempo było bardzo wolne, ale nie przejmowałam się tym. Trochę poniewczasie sobie przypomniałam, że mogłam sobie obejrzeć filmiki na YT z podstawami techniki, ale poszperałam w pamięci z oglądanych zawodów z Justyną i próbowałam wykonywać podobne ruchy, włącznie z garbieniem się.

Jestem grzeczny, weźmiesz mnie, prawda?
Jestem grzeczny, weźmiesz mnie, prawda?

Mimo około świeżych 15 – 20 centymetrów śniegu na otwartej przestrzeni rządził wiatr i nie chcąc rysować ślizgów postanowiłam sobie wytyczyć pętelkę i zrobić ją 3 razy. Burzan się tylko krzywo na mnie patrzył jak pańcia znów szła na tą samą trasę, ale oznaczało to więcej biegania dla niego, więc nie marudził. Za trzecim razem wiedziałam gdzie narty się „nagle” zatrzymują, więc robiłam uniki ale poziom zmęczenia również wzrósł i tym sposobem znalazłam chwilę na zrobienie zdjęć ;)

IMG_20150106_124438

A w tle mekka ludzi-jaszczurek w południowej Polsce i kraina, gdzie janosik miał jaskinię - Kramnica nad przełomem Białki
A w tle mekka ludzi-jaszczurek w południowej Polsce i kraina, gdzie janosik miał jaskinię – Kramnica nad przełomem Białki

Wtorek:
Za oknem słońce, oznacza to tylko jedno – mróz. Kostki trochę mnie bolą po poniedziałkowych biegówkach, więc zrezygnowałam z biegania, postanowiłam się wybrać na spacer. Mnóstwo ludzi na spacerze, jeszcze więcej na biegówkach. Mało kto z nich potrafi biegać poprawnie. A JA SIĘ WCZORAJ PRZEJMOWAŁAM, ŻE KOWALCZYK ZE MNIE NIE BĘDZIE! Naród się rusza, to widać i chwała im za to, tylko niech sobie krzywdy nie robią ;)

"Biegaczka"
„Biegaczka”

Zachęcam do próbowania nowych sportów, bo mimo iż w poniedziałek byłam trzeci raz w życiu na biegówkach, stwierdziłam, że to naprawdę fajny sposób na poruszanie się, na trening, na podziwianie okoliczności przyrody. Że nie zawsze trzeba za wszelką cenę pchać się na rower, no chyba, że musisz, inaczej umrzesz.

Nowotarskie ścieżki narciarskie
Nowotarskie ścieżki narciarskie

Dla mnie zima to okres, kiedy mogę grzeszyć z dowolną ilością sportów (byle wytrzymałościowe) i to robię. Na endomondo nie uświadczysz tak dużej różnorodności uprawianych przeze mnie sportów jak właśnie zimą :) Może przez to nie wygrywam klasyfikacji generalnej maratonów, ale…?

Grubsza sprawa się szykowała. Jednak zrobiło mi się potwornie zimno i nie doczekałam fajnych kadrów
Grubsza sprawa się szykowała. Jednak zrobiło mi się potwornie zimno i nie doczekałam fajnych kadrów
Dunajec na tle Gorc
Dunajec na tle Gorc
Kaczuszki ;)
Kaczuszki ;)
Latające do okruszków chleba. Tylko obiektyw słaby :(
Latające do okruszków chleba. Tylko obiektyw słaby :(

Baba na rowerze.