Kalistenika – idealny trening siłowy dla kolarza. Wstęp.

with 8 komentarzy

Okres przygotowawczy kolarz amator i zawodowiec spędza na przerzucaniu ton żelastwa, jak zima pozwoli na trening ogólnorozwojowy typu narty biegowe. Jednak im cieplej robi się na zewnątrz, tym szybciej odrzuca to, co jest podstawą w poprawieniu wyników i chętnie wskakuje na rower, zapominając o całej reszcie.

I to jest błąd.

Od czasu do czasu jeszcze się porozciągasz, mając gdzieś tam w głowie przeświadczenie, że to przeciw kontuzjom wszelakiego rodzaju.

Ale co z resztą?

Czy chodzi tylko o moc w nogach, a plecy jak od czasu do czasu pobolą, to przecież „samo przejdzie”? Nie każdy też, zwłaszcza kobiety – nie lubi siłownię, bo czuje się na niej nieswojo, bo to nie dodaje gracji i na siłowni są prawie same „karki”. Jednak o siłę trzeba dbać. Dlatego podaję całoroczną (sic!) alternatywę, dla Ciebie jako kolarza, a przede wszystkim jako człowieka, dla którego zdrowie nie jest obojętne.

KALISTENIKA

Jest to trening siłowy, do którego używa się masy własnego ciała. W treningu tym istotna jest prawidłowa technika wykonywania ćwiczeń, co pozwoli przechodzić na wyższy poziom. Kalistenika nie jest sportem dla niecierpliwych. Początkowe ćwiczenia wydają się zbyt proste, które nie przynoszą efektów. Moim zdaniem jeśli przejdziesz pierwszy etap, to najtrudniejsze (psychicznie) będzie za Tobą. Pierwszy etap charakteryzuje się dużą ilością powtórzeń, jest to strasznie monotonne, ale wykonanie trzech serii po 50 powtórzeń pompek przy ścianie wolnym tempem mnie osobiście zabija psychicznie. Jednak nic nie dzieje się bez powodu a te „proste” ćwiczenia przygotowują mięśnie i stawy do trudniejszych ćwiczeń.

Koniec już ogólników.

Kalistenika składa się z 6 ćwiczeń (Wielka Szóstka), które pięknie rzeźbią ciało i budują przede wszystkim siłę funkcjonalną. Funkcjonalną, czyli taką, z której będziemy korzystać, nie będzie to tylko pokaz kulturystycznej „siły” mięśni, która w życiu codziennym nie zdaje egzaminu.
Do tych sześciu ćwiczeń zalicza się:

  •  pompki – trenują klatkę piersiową i tricepsy
  •  podciąganie na drążku – trenuje mięśnie pleców i bicepsy
  • przysiady – trenują mięśnie nóg i pośladków
  • unoszenie nóg – trenuje mięśnie brzucha
  • mostki – trenują mięśnie kręgosłupa
  • pompki w staniu na rękach – trenują mięśnie obręczy barkowej

Zadacie takie pytanie: „co, takie proste ćwiczenia? O co tyle hałasu?”. No cóż, wariantów jest tyle, że gwarantuję, że jak jedno ćwiczenie nie sprawi Ci problemu, to znajdzie się drugie, które Cię uziemi. Powtarzając za załogą z portalu kalistenika.pl:

„Każde z 6 ćwiczeń wielkiej szóstki można wykonać w 10 wariantach. Wariant pierwszy jest dla nowicjusza, wariant 10 dla weterana sportu. A jednak autor (Paul Wade przyp.red.) metody wielokrotnie wspomina o tym, że trenowanie wariantów łatwiejszych przy określonych ilościach powtórzeń pozwala wzmocnić stawy, „podleczyć” stare kontuzje, wzmocnić ścięgna i więzadła. Stąd nawet osoby zaawansowane nie stracą wykonując trening od początku.”

Na co to wszystko?

Kalistenika idealnie uczy czucia własnego ciała. Silny korpus i ramiona pozwolą na świetną kontrolę nad rowerem (zwłaszcza, gdy uprawiasz kolarstwo górskie), przeciwdziała bólowi pleców po spędzeniu całego dnia na rowerze, mocne nogi i pośladki zaś nie powinny zawieść w czasie pokonywania jakiejś sztajfy.

Zacznij już dziś!

Dlaczego dopiero teraz a nie w listopadzie? Jak już wcześniej wspomniałam – początek jest łagodny i wymagający cierpliwości. Prawdziwie siłowa jednostka zaczyna się po mniej więcej 3 miesiącach. Przy regularnym ćwiczeniu na okres przygotowawczy siłownię i pracę na przyrządach nie dających zbyt wiele korzyści będziesz mógł (mogła) ćwiczyć bez wychodzenia z domu właśnie kalistenikę. Jedynym kosztem, jaki poniesiesz (chociaż niekoniecznie) jest zakup drążka rozporowego, jeśli zaś gdzieś w okolicy są „drabinki” do street workoutu, to w zasadzie miejsce ćwiczeń masz zapewnione :)

Jedna z wielu opcji drabinek do street workout

Do roboty!

Baba na Rowerze