Babska Tygodniówka #10

38 Przeczytano

Juuuhuuu! Jak ten czas szybko minął :) 10 tygodniu treningów już za mną. Jestem lekko w szoku. Z motywacją bywało różnie, forma może nie będzie najwyższa na świecie, może będzie mi odcinać prąd po godzinie (prawie nie robię treningów w tlenie), ale mam to w nosie, trza być twardym a nie miętkim. W sumie to nie namachałam się dużo w zeszłym tygodniu. Zobaczcie sami.

No, to tyle. Łącznie 6,5 godziny. Niby dużo, niby mało, albo bez przykładania się. Ale przynajmniej ruszyłam się z kanapy!

Wiosna coraz bliżej, waga nieznacznie poszła w dół, niedługo będą pierwsze kolarskie opalenizny, pierwsze gran fondo…:) będzie fajnie!

Baba na Rowerze.