Babska Tygodniówka #12

with Brak komentarzy

Kolejny tydzień ćwiczenia formy za mną. Zakończony przytupem, bo pierwszą wiosenną przejażdżką, która była nieco nieodpowiedzialna, skutkiem czego piszę ten wpis ze łzawiącymi oczami, zapchanym nosem i zatokami. To nie tak, że to całkowicie wina roweru. Co to, to nie. Bolało mnie gardło od kilku dni i w sobotę jak już prawie przestało, zgrzałam się strasznie spiesząc się na autobus, do tego niedzielne kręcenie dopełniło reszty. Przeziębiłam się.

Tak to wyglądało w zeszłym tygodniu. W tym tygodniu będzie znacznie ubożej – przeziębienie z rozkoszą zadomowiło się w zatokach, więc głowę mam „z głowy”. Walczę, ale pogoda, jaką zapowiadają nie pomoże mi w lepszym samopoczuciu. No cóż, nie samą pogodą człowiek żyje :)

Baba na Rowerze.