Path Finder w Krakowie – re(we)lacja

with Brak komentarzy

O premierze filmu Path Finder nie sposób było nie słyszeć. Utworzone wydarzenie na fb, zapowiedzi, małe smaczki w postaci zdjęć, zapowiedź konkursu a przede wszystkim chęć zobaczenia polskiego filmu o enduro.

Przedłużający się wstęp można było przeznaczyć na pomacanie enduraków od Krossa
Przedłużający się wstęp można było przeznaczyć na pomacanie enduraków od Krossa

Wydarzenie miało mieć początek o 19, wszyscy się zeszli a niespełna godzinę później dopiero zagrali film – nikomu się ten krok nie podobał, mnie też. Miałam ochotę na dłuższe afterparty – a trzeba było się zwijać na autobus.DSC_0602 kopia

Mariusz Bryja i Tomek Dębiec wraz z pomocą sposorów (Kross, SRAM, Ibis, itd.) postanowili zwiedzić kilka zakątków europy w poszukiwaniu ścieżek wkomponowanych w piękno przyrody. Największe wrażenie wywarła na mnie Rumunia, mają tam piękne góry, po prostu piałam z zachwytu – a zdjęcie z tego kadru mam ustawione jako tło pulpitu. Mam nadzieję kiedyś tam zawitać ;) Polskie Bieszczady też nie są gorsze, może na początek nawet lepsze a to za sprawą niezbyt trudnych technicznie singli.
DSC_0616
Jak wiecie, jestem amatorką fotografii, więc kadry mają dla mnie ogromne znaczenie. Na filmach aż tak się nie znam – muzyka była fajna, choć brzmiała tak samo, takie rockowe reggae a czasami chciałoby się usłyszeć co innego.

Nie zdradzając szczegółów, film ten ma formę tak jakby przewodnika, brakowało w sumie tylko grafik z miejscami, gdzie obecnie kręcą się riderzy. Co jeden kraj to ładniejszy. Miejscami obraz tak bardzo działał na moją wyobraźnię, że jak któryś z chłopaków jechał zbyt szybko – jak na mój gust – moje nogi się same „wypinały” z spd a palce zaciskały nieistniejące dźwignie hamulca. Odpłynęłam myślami do nieistniejącego w moim posiadaniu roweru all-mountain i odkrywaniu na własny rachunek równie pięknych ścieżek :)

Och, tak bardzo chcę fulla!

Path Finder niebawem będzie dostępny online, warto zarezerwować sobie godzinę piątkowym wieczorem, aby o poranku dnia następnego wybrać się na rowerze w poszukiwaniu przygody…

Baba na Rowerze.