Babska Tygodniówka #16

124 Przeczytano

Challenge uphill accepted.

Uff… wspinaczkowy tydzień się skończył. Nie zrobiłam jakichś super przewyższeń, pogoda nie rozpieszczała zbytnio a ta, która nas teraz „pieści” jest w sam raz do leniwego rege. Wolałaby aktywne, ale nie mam ochoty na trenażer nawet jeśli za oknem szaleje śnieżyca. Może wylezę potruchtać. Ale czuję, że skończy się na kalistenice w ciepłym domu :)

Powiem Wam jeszcze słowem wstępu, że fajnie mieć takie wyzwania. Co prawda wspinaczki rowerem w marcu to nie jest może dobry pomysł, ale przynajmniej wiem, że daleko mi do mocnej nogi. W cieplejszej temperaturze wyższe wartości osiągnę bez problemu. No dobra.

I to by było na tyle. Było jazdy, są zdjęcia. I tak już powinno być cały czas. Jazda, zdjęcia, bomby, krzyki radości jadąc z góry… nie mogę się doczekać prawdziwie letnich dni! W pierwszym wyzwaniu wspinaczkowym w ciagu 4 jazd wyjechałam pod górę 2287m Za mało, żeby się cieszyć ale z drugiej strony o 2km 287m wyżej niż bez tygodnia na wspinaczce :) 

Bieżący tydzień ogłaszam tygodniem regeneracji ;)

Baba na Rowerze.