Się mi zachciało zwiedzać…

with 4 komentarze

Po objeździe trasy, dzięki któremu scykorzyłam przed dystansem mega (zapisałam się na hobby), stwierdziłam, że po zimie moja jazda w terenie zostawia wiele do życzenia. Po weekendowym zamuleniu trzeba było się wziąć do pracy. Wybrałam się na rower, tym razem nie ulubiona ostatnio szosa, tylko wedle założeń – mtb.
Już od samego początku sprzęt zawodził, Mio nie chciało się włączyć. Zdziwiło mnie to, bo poprzedniego dnia wszystko grało i nie wiedziałam skąd ten kaprys. W ruch poszło endomondo, dawno nie używane w telefonie ;)

Jak na złość, zachciało mi się ambitnie pojeździć w terenie, żeby się cokolwiek obyć, i zjazd, który raz na jakiś czas wydaje mi się dość skomplikowany dzisiaj ze zdziwieniem odkryłam, że „wygładzili” mi go od połowy, wykładając kostką…

Początek krótkiej, ale wymagającej trasy na rower
Początek krótkiej, ale wymagającej trasy na rower

Na trasę na Turbacz jakoś nie miałam ochoty, wybrałam (podświadomie) błądzenie w lesie, gdzie byłam w zeszłym roku i było fajnie ale… nie pamiętałam drogi ;)
Na moje szczęście telefon okazał się mniej zawodny niż licznik, posiłkowałam się mapami, żeby wyjechać z lasu.
Wszystko było sobie fajne, fajne drogi leśne aż tu nagle potoczek. Krótki potoczek, którego głębokość nie wydawała się jakoś zatrważająca, co najwyżej na zamoczenie czubkiem buta. I oto nadeszła pora na moją dzisiejszą mądrość rowerową:

przejeżdżając przez potok albo wjedź impetem i nie pedałuj, albo wjedź wolniej stale pedałując.

Po prostu zrób to. Nie ucz się na swoich błędach. Chyba, że lubisz.
Wobec powyższego, łatwo się domyślić co się stało. Wyjebawszy się spektakularnie na środku jak się okazało nieco głębszego o piaszczystym podłożu potoczka, wstałam w mgnieniu oka sprawdzając czy zawartość kieszeni została sucha, czy muszę ratować. I stałam sobie w tym potoku i stałam, z lekkim niedowierzaniem ruszyłam dalej, bo szybko stwierdziłam, że krwi nie ma i zaczyna się robić zimno.

Później, po wjechaniu do cywilizacji cieszyłam się już tylko „flowem” po polnych dróżkach z pięknym widokiem na Tatry i miasto Nowy Targ…

…byle do niedzieli :)

Baba na Rowerze