Babska Tygodniówka #25

with Brak komentarzy

Pogoda jaka była, taka była. Można było to zobaczyć w poprzedniej tygodniówce. Kolejny tydzień był dokładnie „złym miłego początkiem” (parafraza taka) i od czwartku zaczęłam ratować sytuację treningową. Szarpnęłam się na 4 jazdy pod rząd. Pierwsze dwie – krótkie i przyjemne, później już tak łatwo nie było ;) Ale wytrwałam. Gorzej natomiast zniosły to …moje niegdyś śnieżnobiałe buty. Oto skrót z minionego tygodnia:

I to byłoby na tyle. Intensywne 4 dni rowerowania. Przerwa wymuszona warunkami atmosferycznymi spłodziła w mojej głowie pomysł, którym się z Wami podzieliłam, więcej możecie poczytać tutaj. Do poczytania za tydzień!

Baba na Rowerze.