Kraina 49 zakrętów – Przełęcz Knurowska

with Brak komentarzy

Jest taka droga na Podhalu, która była owiana takimi legendami, że nie miałam odwagi się z nią zmierzyć przez długi czas, choć mam do niej rzut beretem. Jakież było wielkie zdziwienie Magdy, która zdziwiła się tym faktem podczas wspólnej tam przejażdżki w zeszłym roku. Moje zdziwienie było jeszcze większe niż Magdy a to za sprawą fajnego acz niekończącego się podjazdu, lokalizacji i pięknych widoków.

Dzisiaj znów przyszło mi się z nią zmierzyć dwa razy a to za sprawą ilości czasu. Po pierwszym wyjechaniu za cel obrałam sobie nie tyle jak najszybszy zjazd (tego dnia był duży ruch samochodowy – długi weekend) co policzenie wszystkich zakrętów.
Naliczyłam 49 zakrętów, mniejszych, większych… wszystkich! Jazda w dół daje tak niesamowitą frajdę, że naprawdę łatwo się przyłapać na uśmiechu od ucha do ucha. Lecz siła drogi na przełęcz Knurowską nie tyle tkwi w krętej drodze, co w jakości nawierzchni. Asfalt jest gładki, równy, rzadko tam leży piasek i nie ma ani jednej dziury! Co najwyżej zdarzy się spękany przy poboczu asfalt.

Najpiękniejszy widok z drogi na przełęcz to ten na zalew Czorsztyński i Pieniny (zakręt numer 31 albo coś w tym stylu):

W dole Knurów, w oddali zalew i Pieniny
W dole Knurów, w oddali zalew i Pieniny

Teraz, jak nabraliście ochoty na bycie tu i teraz na tej drodze, podam trochę technicznych faktów.

Przełęcz Knurowska (846 m n.p.m.) – szeroka przełęcz w Gorcach, oddzielająca rozróg Turbacza od Pasma Lubania. Przebiega przez nią asfaltowa, kręta droga powiatowa nr 25404, prowadząca z Harklowej przez Ochotnicę Górną i Ochotnicę Dolną do Tylmanowej. Po północnej stronie przełęczy znajduje się wieś Ochotnica Górna, po południowej wieś Knurów, od której pochodzi nazwa przełęczy. Jest jedyną przejezdną przełęczą przez Gorce w kierunku południe-północ. /wikipedia/

Z Ochotnicy Górnej pochodzi utalentowana Kaśka Niewiadoma, jeżdżąca na co dzień w zespole razem z Eddym Merckxem w spódnicy Marianne Vos i Anną van der Breggen. W sumie patrząc na tą przełęcz i bliskość (stosunkowo) do Słowackich górskich szos nie dziwię się rozmiarowi talentu Kasi.

Sam szczyt przełęczy wizualnie nie porywa. Nie ma żadnych widoków, oprócz drogi spadającej w dół w obydwie strony plus czerwony szlak przecinający drogę asfaltową.

Dla miłośników wycieczek pieszych lub rowerowych w terenie, szczyt drogi przecięty jest czerwonym Głównym Szlakiem Beskidzkim, odcinkiem z Turbacza przez Przełęcz Knurowską na Lubań. Zeszłej jesieni przejechałam jego fragment w większości przejezdny, ale czasami z moją techniką trzeba było poprowadzić rower.

...
A takie widoki są w połowie zjazdu z przełęczy w kierunku Knurowa

Wracając do meritum wpisu, od siebie szczerze polecam podjazd od strony Knurowa / Harklowej do samego szczytu i zjechanie tą samą drogą dla samych wrażeń estetycznych. Według mnie droga do Ochotnicy jest nudna i nie ma ani w połowie takiej przyjemności jazdy pod górę jak i w dół jak w przypadku kierunku polecanego przeze mnie.

A co na temat tego podjazdu mówi Strava?

Podjazd do przełęczy jest długości 5,4 km o średnim nachyleniu 5%. Co daje nam wzniesienie się o 306 metrów z poziomu 539m.n.p.m do 845m.n.p.m
Najniższym nachyleniem, jakie zanotowałam w czasie podjazdu było 3% a maksymalnym 8%. Dzięki 49 zakrętom podjazd mija dość szybko.

Znalazłam nawet film ze zjazdu, którego oglądanie jest tak przyjemne, jak lizanie loda przez papierek. Po prostu MUSISZ to przeżyć na własnej skórze!

Baba na Rowerze