Chcę kupić rower. Ale jaki? Poradnik.

with 17 komentarzy

Chcę kupić rower. Ale jaki?

Pytanie to najczęściej pada, gdy śniegi stopnieją, a na zewnątrz częściej gości słońce niż chmury i deszcz. W sumie jest to ważne pytanie, nie można go zbagatelizować, gdyż od tego, jak udany będzie zakup roweru, zależy nasza przyjemność z jazdy na nim.

Zanim przejdziesz do przeglądania ofert wszystkich producentów, jacy nawiną się po wpisaniu frazy „rower” w wyszukiwarkę google, musisz odpowiedzieć sobie na pytania:

Po jakim terenie zamierzasz się poruszać?

Jeśli wokół miejsca, gdzie mieszkasz jest mnóstwo ścieżek rowerowych, parki z wydeptanymi trasami czy po prostu jest rozwinięta sieć dróg miejskich/wiejskich/gminnych i nie ciągnie Cię do jazdy w trudnym terenie – kup rower typu Cross.

Mój pierwszy "poważny" rower -
Mój pierwszy „poważny” rower –

Rower posiada duże, 28″ koła, które sprawiają, że jazda jest płynna i niesamowicie przyjemna. Rowerem crossowym objedziesz nawet drogi polne, natomiast radzę unikać mas błotnych czy dróg ze świeżo usypanym szutrem. Przyczepność kół jest wątpliwa. W razie determinacji można jechać bokiem, po łące :)
Polacy to taki naród, że woli kupić rower do wszystkiego i wybiera rower górski i nie wykorzystuje jego potencjału nawet w 30%. To tak, jakby kupić Ferrari i jeździć nim do kościoła, czy po bułki i mleko. Zabronić tego nie można, ale pozbawione jest to najmniejszego sensu.
Jeśli jesteś zdeklarowaną wielbicielką gładkich szos – kup szosówkę, żaden cross nie zapewni takich wrażeń jak szosówka. Minimalne opory toczenia, sportowa sylwetka i wygodna kierownica pozwalająca zmieniać pozycję rąk na wiele sposobów.

Trek Lexa S - szosa o damskiej geometrii
Trek Lexa S – szosa o damskiej geometrii

Z kolei jeśli jesteś osoba stroniącą od gwaru miejskiego, uwielbiasz odkrywać nowe, górskie szlaki – potrzebujesz roweru górskiego. Choć ceny górali w zasadzie zaczynają się od 1500 zł, uważam, że lepiej nieco odłożyć i kupić sprzęt, który nie zawiedzie i będzie dłużej niż dwa miesiące sprawny.

A tu propozycja od Scotta dla damulek chętnych dzikich ścieżek :)
A tu propozycja od Scotta dla damulek chętnych dzikich ścieżek :)

Innymi potrzebami kierują się osoby mieszkające w mieście, które potrzebują rowery tylko do przemieszczania się – tutaj są 2 możliwe wybory – rowery typu urban

Rower typu „Urban”. Co prawda są tylko męskie, ale po małych modyfikacjach może stać się damką

albo popularne „holenderki”. Pierwsze są bardziej o charakterze sportowym, ale też są lepiej wyposażone, natomiast holenderki nadają szyku i pozwalają zająć wygodną pozycję za kierownicą. Pasują do ubrania codziennego czy sukienki na randkę.

Rower, na którym porusza się z gracją, ale służy głównie do jazdy po mieście

Ostatnia propozycja, to rowery dla wielbicielek podróży. Zdecydowana większość wybiera rowery trekkingowe z pełnym osprzętowaniem – błotniki, bagażniki i uchwyty na sakwy.

Rower trekkingowy w wydaniu dla Pań.

Im droższy rower, tym lżejszy i porządniej wyposażony. A rower podróżniczy powinien być przede wszystkim niezawodny. Jeśli nie chcesz ciężkiego roweru trekkingowego a Twoje podróże trwają maksymalnie weekend – są rowery na pograniczu gravelu i trekkingu.

Rower „wyprawowy”

Jest to jeszcze nisza na rynku, ale zasadniczą różnicą jest zastosowana kierownica, typu baranek, która wydaje się być logicznym pomysłem na wielogodzinne podróże rowerem.

Jaką wybrać wielkość ramy?

U większości producentów są tabelki czy liczniki, dzięki którym dobranie odpowiednio dużej ramy jest ułatwione. Jeśli znajdziesz się na pograniczu między wielkością 17 a 19″ – polecam udać się do sklepu, gdzie przymierzysz obydwie ramy.

Przykładowe propozycje doboru wielkości ramy w stosunku do wzrostu

Najlepiej by było, gdyby były rowery różnych producentów np Trek i Kellys i zmierzyć po dwa rowery z każdej firmy. Ten, na którym będziesz się czuć swobodnie, oznacza trafiony rozmiar. Dobry sprzedawca powinien też odpowiednio dobrać rozmiar dla Ciebie.

Za jaką kwotę chcesz kupić rower?

Im więcej tym lepiej – w zamian za wyższą kwotę otrzymujesz pewniej i płynniej działający sprzęt, dodatkowo droższe rowery bywają lżejsze. W obecnych czasach, gdy rowery stały się modne, ich ceny wywindowały się do góry i naprawdę trudno kupić nowy, porządny rower za 1000 zł. Mam wrażenie, że obecne rowery za tysiaka są tymi samymi rowerami, które jeszcze 2-3 lata temu sprzedawane były w marketach za 400 zł.

Oczywiście jeśli nie stać Cię na rower za 3000 zł, kup taki za 1500 zł, inaczej możesz stracić dużo czasu, zanim odłożysz odpowiednią sumę pieniędzy. Na koniec kwestia osprzętu – rowery w jednej cenie, lub nieznacznie różniącej się są podobnie wyposażone. Jeśli nie jest to jakaś monstrualna różnica (lepsze hamulce czy przerzutka – mam na myśli różnicę grupy wyższej), wybierz ten, który najbardziej Ci się podoba. W końcu rower to nie samochód, w czasie jazdy widzisz na czym jeździsz.

Podsumowanie

Mnogość rodzajów rowerów, które obecnie mamy do wyboru może przyprawić o zawroty głowy. Warto przypomnieć sobie w jakich warunkach najczęściej jeździłaś i wybrać najbliższy sercu kierunek „orientacji” rowerowej. Gdy ostatnio szalałaś na rowerze mając 10 lat a teraz masz kilkadziesiąt lat więcej, musisz przedefiniować swoje potrzeby. Może wysnuję trochę daleko idący wniosek, jednak dla większości z Was najlepszy będzie rower crossowy. Sama na takim zaczynałam. Objeździłam nim mnóstwo dróg asfaltowych, polnych i później obudziła się we mnie żyłka „sportowca” i świadomie wybrałam moje kolejne, dotychczasowe rowery. W razie dużych wątpliwości, których powyższy tekst nie rozwiał – służę poradą. Śmiało pisz do mnie ( paulina@babanarowerze.com ), chętnie pomogę :)

Baba na Rowerze.