Maszynki do golenia dla kolarzy

with 2 komentarze

– Jakich używacie maszynek do golenia? – zapytałam pewnego razu, moje niekolarskie koleżanki z pracy.
– Zwykłych, a jakich? – żachnęła się jedna z nich.
– No ale męskich, tanich damskich czy drogich damskich? – nie odpuszczałam tematu.

– Męskich, bo są ostre i się tak szybko nie tępią – odpowiedziała koleżanka. Druga jej przytaknęła.
– Kurde, albo macie niewrażliwą skórę, albo ja jestem podatna na działanie PR-owców – powiedziałam zamyślona – Raz, jak ze sknerstwa kupiłam zestaw tanich maszynek z Rossmanna, to myślałam, że się zarznę na śmierć. Po każdym goleniu miałam wrażenie, że wraz z włosami usunęłam skórę, tak piekło, a już nie mówię o ilości krwi, która spłynęła wówczas z wodą…
Dwie pary zdziwionych oczu zwróciły się w moją stronę, nie dowierzając w to, co właśnie powiedziałam.
-… a już w ogóle nie mówię o męskich, efekt jest ten sam. Dlatego używam różowych, drogich jednorazowych (czyt. miesięcznych) maszynek. Ledwo poskąpi krwi, dobrze goli i skóra cała.

Maszynka do goleniaZawsze zazdrościłam koleżankom, znajomym, które zadowalały się tanimi, często byle jakimi produktami. Moje ciało to urodzona burżuazja. Żadne tam gotowe siodełka w rowerze, tanie spodenki z pampersem, tanie skapretki (do codziennego użytku) czy spodnie.

W sumie u nas, kobiet temat został już ustalony dziesiątki lat temu, wraz z kultem piękna. Dziwię się, że w tym całym kanonie piękna, czy dbania o siebie włosy na głowie skutecznie bronią się przed atakiem „wszędzie gładko”. Gorzej mają faceci, gdzie co roku o tej porze kilkuset nowych w kolarstwie debatuje nad słusznością golenia nóg nad męskim buszem.

Wracając jednak do meritum, jakimi maszynkami się golicie? A może korzystacie z innych rozwiązań? Zachęcam do odpowiedzi pod postem.

Baba na Rowerze

  • Ania Hadryan

    Tanie kobiece z Rossmana. :) Chociaż najlepsza jest kombinacja depilator a potem krem do depilacji. Tylko wtedy trzeba często robić peelingi lub szorować się na sucho i do tego raz na jakiś czas maszynką.