Czy istnieje idealny góral?

with Brak komentarzy

Po długim rozbracie z rowerem górskim, wyciągnęłam go w chłodne, mokre sobotnie popołudnie na przejażdżkę po Borze Kombinackim. Trasa płaska jak stół, tak tylko, żeby rozruszać przed majówką. Ciężko było się rozpędzić (czy to z brudu na ramie, zalegającego od października?), ale nigdzie mi się nie spieszyło. Ze smutkiem odkryłam, że drwale wykarczowali pewną część Boru, tak pusto się w środku zrobiło. Człowiek to jednak paskudna istota jest w stosunku do otaczającej go przyrody. Jechało się dość przyjemnie, pomijając siodełko, do momentu, aż dojechałam do niedawno usypanej, jeszcze nie ubitej ścieżki, którą pokrywają kamienie z piaskiem. Tup tup, łubudubu, łubudubu, możeniespadnęęęęę ooo ufff, udało się, jadę dalej. Mój Kross to taki nerwusek. Zwinny, ale nerwowy. A ja za stara jestem na ujarzmianie tej cechy. Na tym płaskim odcinku przypomniałam sobie stabilność testowanego w zeszłym roku Treka Stache (test o tuuu) i… zamarzyłam za zmianą.

Chciałabym, aby następca Krossa był stabilny na podłożu typu luźne kamerdole, dobrze podjeżdżał (wszak dla mnie honorem jest wyjechać a nie wypchać rower) i nieźle zjeżdżał, bo na tym polu to jestem cienka dupa, ale wiem, że charakter roweru sporo pomaga (Kross Level a7 vs Kross Moon ileś tam), miałam szansę sprawdzić to na Cyklowarsztatach w Zakopanem, w których brałam udział dwa lata temu. Jeden zjazd schodziłam, to była zbyt stroma ścianka dla mojego Levela, podczas gdy dzień później z oporami, ale jednak zjechałam na Moonie. No i żeby nie był koloru ani czarnego ani białego (co zawsze z uporem maniaka Chłop mi powtarza, że te dwa nie są kolorami).Kross w Borze Kombinackim

Przy czym nie pomyślcie sobie, co niektórzy znawcy rowerowi, że jestem jakiś tam wycinak i przechodzę na enduro. O nie, ta dyscyplina kompletnie mnie nie ciągnie, podobnie jak XCO. Moje nastawienie jest czymś w rodzaju wycieczek, a od czasu do czasu maraton gdzieś w pobliżu. Liczy się dla mnie przede wszystkim komfort i uniwersalność roweru, dlatego moim marzeniem byłby górski full na kołach 29″ o skoku 100mm. Na moje potrzeby ideał. Ale trudno znaleźć coś damskiego w ten deseń i już wiem po wstępnym przeglądzie, że raczej się skłonię ku fullowi 27’5″ / 120 mm… Na które jestem trochę negatywnie nastawiona, ale tylko teoretycznie, bo trzeba mi praktyki.

Tylko gdzie ja znajdę testowe damskie fulle?

Jeśli macie jakieś dobre doświadczenie z określonymi rowerami, podzielcie się, każda opinia jest na wagę złota !