Damski zestaw od Raso – recenzja zakupu

with Brak komentarzy

Obecnie jestem na etapie unikania kupowania „teamowych” zestawów i kompletuję sobie takie markowe ubrania, które nie epatują żadnymi sponsorami, firmami produkującymi grzejniki czy domami wypoczynkowymi. Zaczęłam w tym celu przeglądać zagraniczne oferty, jednak i na naszym rodzimym rynku pojawiła się świetna alternatywa.

Chyba już nie ma w Polsce kolarza, który nie zna firmy Raso. Unikatowe i proste logo, przywodzące na myśl logo Bradley’a Wigginsa, agresywna reklama (w sensie obecności dosłownie wszędzie) z popularnym „Mańkiem” Tomaszem Marczyńskim, który został twarzą Raso. Do pary brakuje tu Kasi Niewiadomej :)

odzież Raso w pudełku
Gustowne opakowanie

Korzystając z majowej obniżki cen w Raso, kupiłam sobie zestaw, który przyciągnął moją uwagę już w zapowiedziach kolekcji. Za spodenki i koszulkę zapłaciłam około 530 zł (regularna cena to 680 zł) i czekałam na słoneczną i ciepłą pogodę. Zanim to nastąpiło, nacieszyłam oko pudełkami, w które zostały zapakowane ubrania oraz materiałami, z których zostały wykonane. Ciekawa byłam, jak długo biały zachowa biel oraz wygody spodenek. Na to trzeba było przeznaczyć chwilę w terenie.

Spodenki Women’s Classic Bibshorts

zostały wykonane z czarnej, miłej w dotyku lycry, nogawki wykończone szerokimi pasami z dodatkiem silikonu. Klasyczna czerń spodenek sprawia, że można je założyć do każdej koszulki bez uczucia, że coś do siebie nie pasuje. Spodenki dobrze przylegają do skóry a gumowy napis pomimo trzymiesięcznego używania zachował swój pierwotny wygląd, nic nie popękało. Z tyłu na lewym pośladku naszyte zostało gumowe logo, które ogólnie nie przeszkadza, jednak podczas wycierania dłoni łatwo zahaczyć o nie. Szelki są klasyczne, za co należy się duży plus, ponieważ moim zdaniem wszelkie wymyślne kroje szelek są po prostu niepraktyczne. Wkładka to wysokiej klasy Dr Pad, która nadaje się do 4 godzin jazdy, później już zaczyna dawać o sobie znać nasza delikatna część ciała. Dla porównania mam inny zestaw Raso, gdzie mam spodenki męskie i jest tam wszyta inna wkładka, moim zdaniem wyższej jakości, jednak, jak to z męskimi wkładkami bywa, jest zbyt „rozległa”. Moim takim „oczkiem” do Raso jest sugestia, żeby nogawki były 5 cm krótsze. Spełnieniem marzeń kupującej byłoby, gdyby kupująca miała wybór pomiędzy standardową a krótszą długością. Jeśli chodzi o rozmiar, jak typowa kobieta wybrałam rozmiar mniejszy, ponieważ tabela uwzględnia długość nogi zamiast ich obwód. Ktoś mi powie, dlaczego? Dzięki czemu dorobiłam się efektu parówki, ale widać to tylko jak stoję. A na rowerze się jeździ na siedząco.

Koszulka Women’s Elegant Jersey

ma ciekawy wzór, a cienki materiał w delikatne perforacje – to idealna propozycja na bardzo ciepłe dni. Poniżej 20 stopni bez dodatkowej warstwy się nie obejdzie. Z początku przeszkadzały mi pasy w rękawach, zapożyczone ze spodenek (czyli podklejone silikonowymi kropkami) i uważałam je za minus a na pewno zbędny dodatek. Jestem raczej zwolenniczką laserowego cięcia albo takich cieniutkich zakładek, jakie mają drogie firmy, typu Velocio. Z czasem jednak się do nich przyzwyczaiłam. Na moich ramionach rękawki są opięte, więc raz ułożone, nie zmieniają swojej pozycji, dzięki czemu możemy liczyć na równą, słoneczną kreskę :)
Z tyłu mamy do dyspozycji 3 kieszenie, w tym jedna na zamek, która została umieszczona z prawej strony, co ułatwia dostęp do „strzeżonej” zawartości kieszeni. Osobiście uważam to za lepszy pomysł, niż w środkowej kieszeni.
Koszulka posiada na dole wszyty silikonowy pasek, który zapobiega podciąganiu się koszulki. Zamek z przodu jest taki, jaki najbardziej lubię – o grubych „ząbkach”, co ułatwia rozpinanie i zapinanie jedną ręką.
Kolor koszulki naprawdę ułatwiał sprawę w upalne dni. Nie wyobrażam sobie gotować się w czarnej koszulce, wystarczą już czarne spodenki, które przyciągały ciepłe promienie słoneczne :) Po kilku a może kilkunastu praniach, kolor został zachowany, czyli dalej przypomina biały niż np. szary. Bardzo polubiłam się z tym zestawem i chętnie wybierałam go spośród innych.
Jedyny minus, jaki mam dla tej koszulki, to zbyt ciasny kołnierzyk, który lekko mnie przydusza. Z kolei moja koleżanka ma mniejszy rozmiar, jest szczuplejsza ode mnie, na kołnierzyk nie narzeka, ale ma za to luźne rękawy. Chyba pora przeprojektować kroje ;) Rozmiar koszulki tym razem wybrałam adekwatny do postury, dobrze leży, nie jest opięta, że szwy pękają ani nie trzepocze na wietrze. Tylko ten kołnierzyk…

Podsumowując,

kobiecy zestaw Raso jest warty uwagi. Po zniżce to naprawdę mocny typ, dzięki czemu nie drenuje tak bardzo kieszeni i staje się naprawdę mocną alternatywą do zakupów na zagranicznych sklepach. W regularnej cenie wciąż jest godny uwagi, jednak musiałabym dłużej odkładać na niego zaskórniaki. Miło jest wesprzeć lokalnego (Stary Sącz) i krajowego producenta wysokiej jakości odzieży. Z czystym sumieniem polecam produkty Raso. Z niecierpliwością czekam na nową kolekcję (oraz zniżki :)), pytanie tylko, czy utrzymają w Raso tendencję do projektowania wzorów, na tyle uniwersalnych a jednocześnie kobiecych i wyróżniających się? Czas pokaże.

Na razie zbieram, (może zdążę!) na koszulkę w tukany i palmy ;)

Ocena

Koszulka
+ wzór i wykorzystane materiały
+ wygoda
+ utrzymujący się kolor mimo wielu prań
-za ciasny kołnierzyk

Spodenki
+bardzo dobrej jakości Lycra i wkładka
+prosty krój, co eliminuje obtarcia wywołane przeszyciami
-nogawki mogłyby być krótsze

Baba na Rowerze