Kubełek Czystości i rower lśni!

with 4 komentarze

Mam taką manię, że lubię mieć srebrny napęd. Po umyciu z zastosowaniem różnych specyfików, które zjadły mi farbę na ramie, zdenerwowałam się i zaczęłam szukać środków, które nie są drogie, nie niszczą farby na ramie i czyszczą napęd. Jeśli myjecie rowery, to dobrze wiecie, że jeśli chodzi o te specyfiki, rzadko kiedy cechy te idą w parze. W komentarzach uzyskałam nie raz, nie dwa zaskakujące odpowiedzi, jak proszki do prania czy środki do czyszczenia kuchenek. No co jak co, ale samodzielnie nieprędko bym na taki pomysł wpadła :) Odezwali się również ode mnie chłopaki z bike on wax i zaproponowali mi niespodziankę, ułatwiającą męczące mycie napędu i całego roweru, na co przystałam z radością.

Kubeł czystości – produkt, którym zostałam obdarowana przez Bike on Wax. W kubełku tym znajduje się :
– Aktywna Piana do Mycia Roweru – atomizer 500 ml
– Olej do Łańcucha z Teflonem – smarowniczka 100 ml
– Zmywacz do Koronek i Hamulców Rowerowych – aerozol 100 ml
– Chusteczka do Czyszczenia i Nabłyszczania Roweru
– Gąbka
– Mikrofibra
– Odblask na Nogę
– Broszura informacja „Jak dbać o rower”
– Wlepka Bike on Wax
– System do Znakowania Roweru Velock

+ dodatkowo otrzymałam Pianę na Gazie do napędu (32,99zł)

Kubełek czystości bike on wax
Gotowy do akcji Kubełek Czystości

Kubełek nie jest drogi – jego cena to zaledwie 69,99zł. Z niecierpliwością czekałam na idealnie brudne rowery.

Nadeszła chwila prawdy, zabrałam się do szorowania. Dołączona do zestawu broszura fajnie przedstawia zastosowanie produktów, dzięki czemu łatwo zachować określoną kolejność użycia produktów. Choć mycie dla mnie nie jest nowością, to i tak przeczytałam broszurę, bo czytanie instrukcji obsługi jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiło ;) Na pierwszy rzut poszła szosa, czyli z gatunku niezbyt brudnego roweru.

Spryskałam ramę wodą, następnie Aktywną Pianą do Mycia Roweru i tu pierwsze zdziwienie – produkt nie pieni się, co utrudnia trochę aplikację środka bez nakładania się na siebie warstw. Następnie przeszłam do napędu i tu poszła w ruch piana aktywna i odkryłam, że nie spakowałam szczoteczki. Stwierdziłam więc, że to będzie dobry test mocy piany. Podwójne traktowanie oceniam na bardzo dobry. Napęd wyglądał na czysty jak na nie dosyć gruntowne czyszczenie. Natomiast produkt do odtłuszczania tarczy hamulcowych nie będzie moim ulubionym i proszę, nie dajcie mi tego ponownie do ręki! Zawsze dobabrzę sobie koła a w najgorszym wypadku również i ramę tym tłustym specyfikiem. No nie umiem go właściwie używać. Efekty zobaczcie w galerii poniżej.

Testy powtórzyłam na znacznie bardziej brudnym rowerze górskim. Ochoczo zabrałam się za mycie roweru i muszę przyznać, że brud, który był od października 2016 na ramie zszedł bez większych oporów. Tym razem nie zapomniałam szczoteczki i napęd został gruntownie wyczyszczony za pierwszym razem!

Bardzo przypadła mi do gustu ircha do suszenia ramy. Sceptycznie podchodziłam do szmatek, wydawało mi się to przerostem formy nad treścią. A. Tu miłe zaskoczenie.  Żadnych zacieków i oczekiwania, aż krople wyschną czy jakieś kłaki po bawełnianej szmatce, którą osuszamy rower. Można zakurzoną ale nie zasyfioną ramę wyczyścić mokrą irchą bez konieczności węża ogrodowego lub myjni.

Olejek teflonowy do łańcucha nadaje się do rowerów użytku miejskiego, nie sportowego. Nie przypadł mi do gustu sposób jego aplikacji, ponieważ zaworek wygląda jak spryskiwacze przeciwpożarowe w skali 1:1000. Nie wiedziałam czy mam pochylić butelkę bokiem, czy może mocno ją ściskać, żeby ułatwić wylewanie jej zawartości na łańcuch?

Jeśli chodzi o system znakowania roweru Velock, muszę się przyznać, że zgubiłam broszurkę w trakcie transportu roweru i choć przeszukałam dom dwa razy, to nie znalazłam i tej opcji nie sprawdziłam. Jednak jej działanie możecie poznać tutaj.

Podsumowanie

Dla siebie zostawiłam właśnie irchę i aktywną pianę do napędu, ponieważ są to 2 produkty, które bardzo mnie mile zaskoczyły swoim działaniem. Pozostałe nie są złe, ale w warunkach miejskich zmuszona poniekąd jestem do korzystania z myjni, więc na nic byłoby trzymanie ich w mieszkaniu. Będę miała zapas środków czystości przy okazji odwiedzin rodziny.

Ceny produktów uważam za adekwatne w stosunku do ich działania, dodatkowo jest to produkt Polski o ładnym opakowaniu, który na myśl przywodzi raczej lody Grycana :) na szczęście zawartość jest rowerowa. Zachęcam Was do zapoznania się z ofertą bike on was na ich stronie.

Polecam Bike on Wax z czystym napędem!

Baba na Rowerze