Najlepsze spodenki na wiosnę i jesień?

with Brak komentarzy

Jak sobie poradzić z niesprzyjającymi warunkami po zimie i przed zimą? Dobrymi spodenkami. Zapraszam do lektury.

Korzystając z nadmiaru gotówki oraz promocji na wiggle.co.uk kupiłam sobie spodenki i nogawki firmy dhb, model Aeron Rain Defence. Jak nazwa już sugeruje, jest to odzież o specjalnym przeznaczeniu na jazdę w deszczowe dni, lub dni o zmiennej pogodzie. Do zestawu wliczają się:

  • spodenki
  • koszulka
  • rękawki
  • nogawki

Materiał spodenek pokryty jest powłoką odpychającą wodę, zaś lycra jest w odczuciu nieco gumowata, bardzo podobna do super cienkiego neoprenu. Oczywiście po rozpakowaniu spodenek pierwszą rzeczą jaką zrobiłam, to zaniosłam pod kran i z dziecięcą radością odkręciłam kran z wodą. Woda zbierała się w większe krople na powierzchni a wnętrze spodenek pozostało suche. Jednak największym testem były wiosenne jazdy, gdzie oprócz niskiej temperatury, mierzymy się również z topniejącym śniegiem. Spodenki te posiadają również membranę, dzięki której uda, biodra i narządy umieszczone w podbrzuszu nie będą narażone na zimny wiatr i będące tego skutkiem popularne „zawianie”. 
Jak już wcześniej pisałam – lycra jest nieco gumowata, ale zwarta i bardzo łatwo się ją zakłada. Materiał nie jest ocieplany, w końcu na zimę są inne produkty. Nogawki za to z przodu mają panel zastosowany w spodenkach, z tyłu producent zastosował lekko ocieplaną lycrę, dzięki czemu są świetnym wyborem na chłodniejsze dni, ale w cieplejszej temperaturze (powyżej 15 st C) jest w nich trochę za ciepło.

Spodenki w praktyce

Spodenki te, przy sprzyjającej pogodzie używałam niemal codziennie, lub kilka razy w tygodniu. Dzięki zastosowanej membranie, zimne powietrze nie dochodziło do okolic podbrzusza i lędźwi, ale właściwe ciepło było odczuwane dopiero po rozgrzaniu się. Natomiast mokra droga przestała być problemem na nogawkach a w przypadku nie posiadania błotników w rowerze – również i pupy. Krople wody pozostawały na powierzchni i nie ulegały wchłanianiu się w materiał. Wkładka według producenta ma zapewnić komfort do 6 godzin jazdy, ale jak dla mnie, jest to nierealne, bo jest zbyt cienka. Maksymalny komfort dla mnie to 2 godziny – czyli wystarczająco. Jako, że odpuściłam sobie jakąkolwiek aktywność rowerową przez całą zimę, nie wysiedziałabym więcej. Jeśli robi się nieco cieplej, w granicach 15 stopni, łatwo się zagotować w spodenkach, gdyż materiał nie wyrabia z odprowadzeniem potu i pojawia się lekki dyskomfort, jednak sytuację ratuje fakt, że spodenki dalej nie wpuszczają zimnego powietrza i nie grozi nam przeziębienie. Minusem tych spodenek jest brak odblasków oraz zbyt wąska wkładka. 
Jeśli chodzi o pranie codziennie, to muszę zaznaczyć, że wydłużony jest czas schnięcia tkaniny. Najlepiej suszyć na lewej stronie, inaczej możemy mieć do czynienia nieprzyjemną, lekko wilgotną niespodzianką od środka na drugi dzień. Jak prać odzież sportową? Dowiesz się z tego wpisu.

Ocena

Te spodenki są moim wyborem nr 1 na niepewną pogodę, wiosenną pluchę. Cena nie jest wygórowana (zwłaszcza w promocji) i adekwatna do jakości produktu. Spodenki są wygodne, choć może nie idealne (brak odblasków i zbyt wąska wkładka), to z czystym sumieniem mogę je polecić w zestawie z nogawkami. Osobiście zastanawiam się też nad koszulką z tej serii, a to świadczy tylko o jakości i sprawdzeniu się w warunkach bojowych spodenek i nogawek Rain Defence. 

Cena: 5 (~55£)
Jakość: 5
Wygoda: 4