Zestaw odzieży od Questa – recenzja

237 Przeczytano
Przed rozpakowaniem ciuchów Quest

Przeglądając ofertę producentów odzieży sportowej, moją uwagę zwrócił zestaw od Questa. Cały sezon próbowałam kupić coś pomarańczowego, ponieważ od dwóch lat marzy mi się bluzka w tym kolorze. Oprócz tego, chciałam też granatowe spodenki (lub jak to niektórzy mówią – bibsy), bo ten kolor podoba mi się już od 3 lat. W ogóle, wszystkie kolory od PSN mi się podobają (butelkowa zieleń, brązowy/bordowy, granatowy). 
Dokonałam więc zakupu w Quest outlet na allegro, złożonego z: spodenek na szelkach, koszulki oraz dopasowanych kolorystycznie skarpetek. Cały zestaw kosztował mnie poniżej 400 zł. Zostało mi niecierpliwe oczekiwanie na dostarczenie przesyłki. Gdy w końcu  się jej doczekałam, przystąpiłam do radosnego rozpakowywania zawartości.

Koszulka

Pierwsze, co mnie uderzyło, to jaskrawy kolor koszulki. Na aukcji internetowej kolor pomarańczowy był normalny, a nie w wersji hi – viz. Naszła mnie jednak szybka refleksja, że ten kolor pasuje jak ulał na te porę roku (koniec września). Łudziłam się też, że materiał koszulki będzie nieco grubszy, bo mam wrażenie że obecnie wszyscy producenci odzieży kolarskiej zapomnieli o istnieniu takich pór roku jak wiosna i jesień. Prześcigają się za to w jak najlepiej odprowadzającym pot materiale i zmuszają nas do kombinowania podczas ubierania się gdy temperatura spada poniżej 15°. I tutaj moje oczekiwania się nie spełniły, bo koszulka jest idealna na ciepłe dni (zastosowano również siateczkowy panel na plecach) ale jakoś sobie poradzę. Co ciekawe, trend tworzenia odzieży na wiosnę i jesień zaczyna być coraz bardziej widoczny u zagranicznych producentów.
Wracając do zestawu od Questa, kolejnym zaskoczeniem w koszulce był brak szwów na zakończeniu rękawów. Jest tam za to widoczne sklejenie materiału. Oglądając mnóstwo zagranicznych strojów kolarskich widywałam takie rozwiązania i bardzo one przypadły mi do gustu. Więc kolejna rzecz ku mojej radości została zastosowana w tej koszulce. Brakuje mi natomiast zamykanej kieszeni na zamek przeznaczonej na klucze i wartościowe rzeczy. To też jest niestety coraz bardziej popularny trend. Ciekawą rzeczą jest zastosowanie patki na końcu zamka, zapobiegające mechaceniu się spodenek. Wprawdzie ani raz nie miałam z tym (z mechaceniem) do czynienia, ale nie będę się opierać przeciwko takiemu rozwiązaniu. Mogę się jedynie przyczepić do zastosowanego materiału, bowiem jest on sztywny i utrudnia zapięcie zamka. Trzeba troszkę się nagimnastykować. Być może materiał ten z czasem się wyrobi już nie będzie tego problemu.

Spodenki

Pierwszym, co się rzuca w oczy jest materiał, którego struktura przypomina romby. Widziałam tego typu fakturę w odzieży z lekkim ociepleniem, to też szybko przewróciłam spodenki na drugą stronę, żeby sprawdzić czy coś mi umknęło podczas czytania opisu tego produktu. Nic mi nie umknęło. Nie wiem, może spodenki są bardziej aero? Grubość tkaniny szelek wywołała grymas na mojej twarzy, ponieważ podobne rozwiązanie mam spodenkach od Sportfula i jest to największy mankament spodenek. Jestem osobą, która mocno się poci i cała ta wilgoć najdłużej schnie na szelkach. Dlatego wolę tradycyjne rozwiązanie jakimi są szelki z siateczki. Zobaczymy w praktyce, czy szelki od questa będą lepsze od tych Sportfula. Nogawki są ekstremalnie długie, na dodatek zakończone szerokim, podgumowanym pasem. W moim odczuciu nogawki mogłyby być krótsze o szerokość tego pasa. Na lewej nogawce jest umieszczony perforowany pasek z logo producenta, który już eliminuje spodenki z zastosowania w chłodniejsze dni, ale wizualnie wygląda ciekawie i łatwo doszukać się tu inspiracji od Raphy. Złożenie spodenek do minimalnych rozmiarów utrudnia gruba, mięsista i szeroka na wysokości krocza wkładka. Już czuję, że się polubimy, bo wkładka jest taka, jak lubię i wymagam, żeby była w każdych kupowanych przeze mnie damskich spodenkach. Wprawdzie nie wiem po co tak dużo materiału z przodu (mam podejrzenie, że to męski model, ale jak będzie wygodny, to mi to nie przeszkadza :) ). 

Skarpetki

Skarpetki … są koloru pomarańczowego i jako jedyne na aukcji wyglądały jak fluo ;) Zastanawiałam się nad rozmiarem, bo rozstrzał między 36 a 40 jest dość spory i kusiło mnie wziąć większe, bo nie lubię ciasnych skarpet, które przez maksymalne naciągnięcie szybciej się przecierają. Okazało się, że problem będą miały raczej osoby z małymi stopami, bo ta skarpetki były luźne na moich stopach, więc maluszki będą sobie chyba mogły je podciągnąć pod kolana :D Skarpetki nie są produktem, któremu się bacznie przyglądam. Po prostu oceniam „sztuczność” materiału podczas jazdy. Jeśli będę czuła zapłacenie stóp – są sztuczne jak chińczyki, jeśli nie – są dobrymi skarpetami sportowymi. 

Jak się odzież sprawuje w praktyce?

Cały zestaw sprawuje się tak, jak sprawuje się każda odzież dobrej jakości. Cena za zestaw jest mocno obniżona, więc kupując taki produkt, można się poczuć, jakby się wygrało na loterii. Kilka jesiennych jazd to może zbyt mało, żeby wydać ostateczne werdykty, ale pozwoliło mi wyrobić zdanie na jej temat.
Koszulka – nie mam zarzutów, nie podciąga się, kolor się nie spiera, ale to, co najbardziej mi się podobało – czyli klejone zakończenia rękawów dość mocno wpijały mi się w ramię. Na dodatek, źle wygląda na osobie z poziomem tkanki tłuszczowej wyższym niż 8% – ja, według mojej wagi mam 23%. Efekt sobie można łatwo wyobrazić. W sumie, to nie musisz sobie wyobrażać, spójrz na zdjęcia ; ) Będę się upierać, że brak zamykanej kieszeni jest sporym minusem wpływającym na nerwowe sprawdzanie co jakiś czas zawartości kieszeni. 

Spodenki – ich jedyną i największą wadą jest długość nogawek. Łudzę się, że projektant kichnął przy wyznaczaniu długości i nikt tego w firmie nie sprawdził. Ani to podwinąć, ani podciągnąć, żeby dziwnie nie wyglądało. Jedynie jesienią, gdy jeździłam w spodenkach, panowały niższe temperatury, poza tym przestałam już dbać o równą słoneczną linię na udzie, więc po prostu zostawiałam je bez podwijania. Nogawki są tak długie, że stojąc, materiał podwija się na skórze nad rzepką. Nie rozumiem też zastosowania zupełnie innego materiału z firmowym napisem, ale w użytkowaniu to nie przeszkadza. Ogólnie zastosowany rombowy materiał jest przyjemnie śliski, łatwo się ubiera spodenki i nie czuć sztywnej kompresji. Nie wiem co powiedzieć o szelkach. Są. Nie czuć ich na sobie, jednak upały dopiero przed nimi, to jeśli nie zapomnę, to uaktualnię tekst wraz z nabyciem doświadczenia. Natomiast wkładka… wkładka jest tą wkładką, której szukam w spodenkach od czasów otrzymania na testy spodenek ze Sportfula. Gruba, wręcz mięsista, wygodna, mimo naddatku z przodu, który nam kobietom nie jest do niczego potrzebny (ale też jego obecność nie przeszkadza). Jako fakt, że lubię takie wkładki, powiem Wam, że po około 3 jazdach zdecydowałam się akurat w tych spodenkach zrobić 150 km na Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej. Spisały się świetnie. Zero obtarć i dyskomfortu spowodowanego podwijaniem się wkładki. Czekam tylko na wypłatę i kupuję kolejną sztukę, tylko w wersji neutralnej – całej czarnej (szkoda, że nie ma granatowej, lub szarej ; ) ).

Skarpetki – nieco śliskie i strasznie trącą sztucznością, ale w ogólnym rozrachunku spisują się dobrze. Na minus działa fakt, że szybko tracą kolor – już po pierwszym praniu ich jaskrawość mocno straciła na sile.

Ocena końcowa

Fajny zestaw, najlepsza wkładka i nieco zaskakujący kolor. Rękawy w koszulce nieco zbyt ciasne na końcach, ale nie na tyle, żeby sprawiało to ból, czy niedokrwienie. Spodenki są bardzo wygodne, choć pewnie wylądują u krawcowej na skróceniu nogawek. Z czystym sumieniem polecam odzież, w której swój wkład ma Maja Włoszczowska. Jeszcze za outletową cenę, może nie ma wszystkich rozmiarów, ale może akurat i Ty będziesz szczęściarą/szczęściarzem ?


Koszulka: 4/5
Spodenki: 5/5
Skarpetki: 3/5