Styczeń plecień, trochę zimy, trochę jesień.
with Brak komentarzy

Ostatni dzień stycznia zamknęłam po zadymionym rejonie wałów przy Czarnym Dunajcu, taką skromną wieczorną piątką. Trochę dokuczała mi kolka, ale jak sobie miałam odmówić takiego pysznego jabłecznika mojej Mamy? No? Nawet Wam zdjęcia nie wstawię, żeby smaka nie robić.

Nowe otwarcie
with 3 komentarze

Wszystko zaczęło się od wyjazdu zarobkowego do Austrii. Potrzebowałam pieniędzy na nowe aparaty słuchowe, których koszt znacznie przewyższał dofinansowanie NFZ. Przed wyjazdem pracowałam w sanatorium, którego szczerze nienawidziłam i marzyłam o zmianie pracy. Długo się jednak nie mogłam odważyć na … Read More

Pomysłowy 2016 rok
with 4 komentarze

Kładłam się spać, jednak wcale nie czułam się senna. Włączyłam więc telefon i zaczęłam przeglądać zdjęcia z poprzedniego roku. Pierwsze 9 miesięcy było dość stabilne, z lekkim trzymiesięcznym załamaniem ale całość mogę ocenić na plus. To był fajny rok mimo … Read More

Cyklokarpaty – cykl idealny?
with 8 komentarzy

Trochę późno na podsumowanie, ale jak mówi prastare przysłowie: lepiej późno niż wcale. Jednak jest szansa, że więcej ludzi przeczyta moje podsumowanie, niż gdybym je napisała zaraz po zakończeniu cyklu we wrześniu. Na świeżo rządziłyby mną emocje, a tak powoli … Read More